Rekrutujemy! Zaindeksujemy nowego SEO Speca w naszej ekipie! Zobacz szczegóły i aplikuj czym prędzej .
Jesteś tutaj: Baza wiedzy / Blog i aktualności / Co się (nie) zmieniło w rekrutacji? Jak aplikować do firmy SEO?

05-07-2023

Co się (nie) zmieniło w rekrutacji? Jak aplikować do firmy SEO?

Ostatnio, po paru latach przerwy, miałem okazję przeprowadzić rekrutację – oto moje wnioski!

Co się (nie) zmieniło w rekrutacji? Jak aplikować do firmy SEO?  - SEO blog

Zobacz też:

Praca w SEO - jak zacząć karierę?

Nie rekrutowałem od X lat… i prawie nic się nie zmieniło!

Aż do niedawna od ponad trzech lat nie przeprowadziłem żadnej rekrutacji (cały czas prowadząc firmę). Podchodząc do tego procesu po takiej przerwie spodziewałem się więc jakichś nowości… ale prawie nic się nie zmieniło! No ale zacznijmy od początku.

Wyznaczając cele na ten rok zdecydowaliśmy, że zatrudnimy kogoś w roli specjalisty/specjalistki od dokumentacji i finansów. Stanowisko nazwaliśmy „Król-owa Papierologii", a ogłoszenie napisaliśmy totalnie na luzie, w naszym stylu.

Jeśli chcesz rzucić okiem, to treść ogłoszenia o pracę wyglądała tak:

królowa papierologii

W efekcie, po dwóch-trzech tygodniach przyszło ponad 150 CV. Wyłonienie z tej sterty zgłoszeń jednej właściwej osoby (choć się udało – pozdro Marta!) było dla mnie sporym wyzwaniem.

Koniec końców cały ten proces dał mi nieźle do myślenia. Wpadłem więc na pomysł, że warto o tym wszystkim napisać. Nie tylko dla rekrutujących, ale przede wszystkim dla tych, którzy aplikują! Potraktuj to jako taki „odwrócony poradnik” :)

Kolorowy szablon wcale Cię nie wyróżnia

Pierwsza zmiana, największa chyba (i zarazem jedna z niewielu), jaką zauważyłem, to wygląd zgłoszeń. Kiedyś CV były pisane na białym tle w Wordzie, dziś prawie wszyscy pobierają kolorowy szablon lub korzystają z kreatorów.

Koniec końców jest więc kolorowo i różnorodnie, ale tylko na pierwszy rzut oka.

Poza tym, że czasem trzeba było się trochę dłużej przyjrzeć, żeby zrozumieć co jest czym, w zasadzie nic się nie zmieniło. Pod kątem treści wszystkie CV nie różniły się jakoś wyraźnie od CV sprzed 3 czy nawet 5 lat.

Tutaj nasuwa mi się jeden wniosek: CV powinno być po prostu przejrzyste i spójne wizualnie. Nie trzeba fajerwerków, podstawowy szablon wystarczy. Ba, może być nawet napisane w Wordzie. Liczy się tylko to, żeby już na pierwszy rzut oka było widoczne w nim to, co ważne.

List motywacyjny to (nie do końca) przeżytek

Nie licząc stanowisk w urzędach i innych bardzo oficjalnych instytucjach listy motywacyjne nie są już nikomu do niczego niepotrzebne. Na dzisiejszym rynku pracy są po prostu przeżytkiem.

Na ponad 150 kandydatów i kandydatek dostałem dosłownie 4 listy motywacyjne i wszystkie wyglądały trochę jakby zostały wyjęte prosto z lekcji podstaw przedsiębiorczości. Przeglądając je wpadło mi jednak do głowy, że może warto by odwrócić kota ogonem.

No bo okej: skoro list motywacyjny w swojej tradycyjnej formie nie ma już zwykle większego sensu, to może trzeba zmienić formę?

Jeśli wiemy, że aplikujemy do firmy, która podchodzi do komunikacji w luźny sposób, to list motywacyjny można napisać, ale na luzie. Trochę w nim pożartować, pokazać się dodatkowo od ludzkiej strony. Czemu nie?

Nie musi to być nic wielkiego, wystarczy kilka zdań o tym „dlaczego fajnie by się mi u was pracowało”, albo „dlaczego myślę, że jestem tym, kogo szukacie”.

A może w ogóle nie pisać, ale nagrać? Taki list motywacyjny w formie wideo? Mogłoby to być dokładnie to samo, o czym piszę wyżej, ale w formie 2-3 minut autoprezentacji nagranej smartfonem. Ja obok czegoś takiego na pewno nie przeszedłbym obojętnie ;)

Warto wiedzieć

Chcesz się wyróżnić? Wykorzystaj w kreatywny sposób list motywacyjny, opowiedz o sobie tak, jakbyś już była/był na spotkaniu.

Personal branding ma znaczenie

W mojej rekrutacji nikt nie zadbał o swoją markę osobistą. Parę osób podało w CV linki do profili na LinkedIn’ie, ale nie było nikogo, kto by ten profil aktywnie prowadził.

Jasne, pracując na etacie nie koniecznie chce się nam kombinować z budowaniem profesjonalnego wizerunku w sieci (no bo i po co, skoro nikt mi za to nie płaci?). Taka niewielka inwestycja czasu może jednak mocno opłacić się w przyszłości.

Będąc aktywnym na LinkedIn’ie na co dzień widzę, jak wygląda szukanie pracy przez dobrych specjalistów, którzy są jakoś kojarzeni w branży. Często wystarcza tylko napisanie posta, a dzięki sieci kontaktów oferty „same” się znajdują.

To działa też w drugą stronę, bo w miejscach takich jak LinkedIn pojawia się też sporo ofert, których nie znajdziesz nigdzie indziej. No i nie znam chyba lepszego sposobu na złapanie kontaktów „z branży”.

Warto wiedzieć

Szukasz pracy? Rozruszaj trochę swoją aktywność w social media, a zwłaszcza na LinkedIn’ie!

W Top Online opieramy nasz marketing na realnej wartości tworzonej przez pracowników – więc wspieramy ich personal branding. Gdyby w rekrutacji trafił się ktoś, kto już działa na tym polu na własną rękę, to miałby dużego plusa. Szczególnie w rekrutacji do działu SEO.

W CV możesz wymienić też np. tworzone w sieci treści, choćby własnego bloga czy kanał na YouTube.

A skoro o personal brandingu mowa, to dodam jeszcze, że dostaliśmy zaskakująco dużo CV bez zdjęcia kandydata. Wcześniej absolutna większość osób zamieszczała zdjęcia – było to wręcz domyślne.

Dopiero po jakimś czasie, z dyskusji na ten temat (na LinkedIn’ie zresztą!) dowiedziałem się, że to ponoć zamierzony zabieg, który ma zapobiec ocenianiu po wyglądzie. Temu świadomemu i temu nieświadomemu.

Z jednej strony ma to sens i jak najbardziej to rozumiem, ale z drugiej – zdjęcie też może przecież zrobić dodatkowe pozytywne wrażenie.

Czy warto zatem z niego rezygnować? To już chyba kwestia czysto indywidualna.

Postaw na konkrety

Jednym z najbardziej męczących aspektów przebijania się przez kolejne CV jest brak konkretów w kwestii kompetencji.

Absolutna większość kandydatów rzucała ogólniki jak „znajomość Excela” czy „obsługa pakietu Office”. Tymczasem ja nie miałem zielonego pojęcia, co się za tym tak naprawdę kryje.

Żeby pokazać, o co mi chodzi, oddale się trochę od „pracowej” rzeczywistości:

Załóżmy, że ktoś mówi, że posiada „umiejętność wspinaczki”. Czy to znaczy, że był parę razy na ściance? Że samodzielnie chodzi w góry poza szlakami? A może, że jest profesjonalistą z uprawnieniami i robi to całe życie, a dodatkowo przeszkolił już kilkunastu Taterników?

Nie wiadomo! Co grosza, nie da się też tego porównać między kandydatami. A wystarczyło napisać konkretnie…

Dla przykładu, w tej konkretnej rekrutacji chciałbym zobaczyć w umiejętnościach np.:

  • „umiem prowadzić P&L (rachunek zysków i strat)”,
  • „umiem obliczyć zysk EBITDA”,
  • „umiem tworzyć formuły automatyzujące tworzenie raportów dla Zarządu”,
  • „umiem kategoryzować i grupować wszystkie wydatki firmy (aby żadna FV nie prześlizgnęła się bokiem)”,
  • „umiem negocjować i opiniować umowy zawierane z firmami zewnętrznymi”,
  • „mam doświadczenie w automatyzacji procesu wystawiania faktur”.

O wypowiedź w tej kwestii poprosiłem też Kamila, który w Top Online odpowiada za rekrutację do działu SEO:

W pełni zgadzam się z tym, że w CV dobrze jest stawiać na konkrety. Aplikując do firmy SEO dobrze jest wyróżnić swoje umiejętności, ale też nie warto przesadzać z ich drobiazgowym wypisywaniem. Przykładowo w zgłoszeniu mogłyby pojawić się umiejętności takie jak:

  • „Przygotowanie audytu technicznego serwisu",
  • „Wdrożenia audytów technicznych + konkretnie czego",
  • „Przygotowywanie wytycznych dla copywriterów do treści SEO dla strony klienta",
  • „Opracowywanie strategii na pozycjonowanie serwisów + jakiś konkretny przykład".

Sam w swoim CV zaznaczyłbym też co plus-minus potrafię w poszczególnych narzędziach.

Chodzi o to, że już samo Search Console ma tak dużo funkcji, że ciężko jest „umieć” wszystko. Wiedza na temat tego z jakich funkcji korzysta dana osoba / co w danym narzędziu robi znacznie ułatwia rekrutację.

Koniec końców chodzi po prostu o dostosowanie CV do zawodu/stanowiska, na które aplikujemy. Ogólnikowe CV można wysłać i do agencji SEO, SEM i PR, to fakt. Jego minus jest taki, że na żadnej z nich nie zrobi ono wrażenia.

Dodam jeszcze, że unikałbym w CV przedstawiania umiejętności w stylu „SEO 4/5", czy „8/10”. Dla osoby rekrutującej taka wartość nic nie znaczy, może być nawet odrzucająca.

Kamil Stasiak – Head of SEO w Top Online

Pochwal się sukcesami

Nikt z kandydatów nie pochwalił się też konkretnymi osiągnięciami. Tutaj ponownie, nie trzeba wiele, wystarczy przekopać się przez swoje doświadczenie i wyciągnąć małe, ale znaczące sukcesy (jak mamy jakieś duże, to tym bardziej!).

Sukcesami wartymi pokazania w CV mogą być choćby wszelkie pozytywne zmiany, które udało się nam wprowadzić czy choćby zainicjować w poprzednich miejscach pracy.

Nawet według prostego schematu „wprowadziłam/wprowadziłem do firmy zmianę X co przełożyło się na Y”.

Na przykład: „wdrożyłam/wdrożyłem płatności kartą kredytową u poprzedniego pracodawcy, dzięki czemu więcej FV opłacanych jest w terminie”.

Taki sukces mówi o kandydacie mnóstwo rzeczy: pokazuje m.in. zaangażowanie, nieszablonowe myślenie i umiejętność usprawniania procesów.

Pokazuje też pewność siebie w działaniu, bo przecież nie każdy ma na tyle odwagi, żeby powiedzieć szefowi, że jego rozwiązanie jest słabe. Nawet jeśli wie, jak można by to zrobić lepiej.

Zapamiętaj

Wielu zalet po prostu nie da się pokazać wypisując sucho umiejętności czy doświadczenia. Potrzebny jest przykład – przykład sukcesu czy osiągnięcia.

Dla wszystkich zainteresowanych pracą w SEO – pochwalić warto się na przykład:

  • wynikami SEO stron, jeśli prowadziłaś/prowadziłeś już pozycjonowanie,
  • udanymi wdrożeniami na stronach internetowych,
  • opracowanymi i zrealizowanymi strategiami SEO,
  • nietypowymi rozwiązaniami, które udało się z sukcesem wprowadzić,
  • rozwiązanymi problemami związanymi z SEO,
  • stworzonymi stronami / migracjami pomiędzy platformami.

Nie chodzi tylko o wielkie osiągnięcia (te naturalnie też warto pokazać!). W zasadzie jako sukcesem pochwalić można się wszystkim, co uważamy za dobrze wykonaną robotę, a co pokaże nasze zalety pożądane w danej ofercie pracy.

Umiejętności i doświadczenie > Wykształcenie

Nie mam pojęcia jak wygląda to na całym rynku, ale w moim odczuciu bardzo dużo osób nadal wyróżnia w swoich CV wykształcenie kosztem umiejętności i doświadczenia. Na pierwszym miejscu dużymi (a czasem drukowanymi!) literami pisze o liceum i studiach.

Rozumiem, że w niektórych zawodach to ma sens, ale właśnie – w niektórych. W firmach takich jak nasza wykształcenie jest sprawą drugorzędną. Liczy się to, co dana osoba faktycznie wie i umie zrobić.

Zapamiętaj

Zarówno pod kątem treści, jak i czysto wizualnie w CV warto wyróżniać przede wszystkim umiejętności i doświadczenie, a nie wykształcenie.

W rekrutacji, którą ostatnio przeprowadziłem, przewinęło się sporo osób z doświadczeniem wyglądającym na potencjalnie wartościowe, ale prawie że przemilczanym. Po prostu wymienione stanowiska i miejsca pracy i to jeszcze zwykle pod koniec całego CV.

Myślę, że u kogoś, kto na co dzień zajmuje się rekrutowaniem i przegląda miesięcznie setki albo i tysiące zgłoszeń takie CV odpadłoby w dosłownie 5 sekund.

W CV chodzi tylko o to, żeby przekazać pracodawcy na pierwszym miejscu to, co jest dla niego najważniejsze.

Jeśli ktoś szuka specjalisty o konkretnych umiejętnościach, to profil klasy w liceum czy specjalizacja na studiach nie ma dla niego praktycznie żadnego znaczenia. Liczą się tylko realne umiejętności i doświadczenie zawodowe.

No dobra, ktoś powie – a co jak szukamy pierwszej pracy i nie mamy doświadczenia?

Rekrutując na juniora SEO patrzymy przede wszystkim na umiejętności i chęć rozwoju. Dużym plusem są kursy kręcące się wokół SEO, marketingu czy stron internetowych.

Wtedy doświadczenie zawsze może być także pozazawodowe (np. prowadzenie własnej strony internetowej, amatorskie pozycjonowanie jej itd.). Z tego co robimy w czasie wolnym też możemy przecież wyciągać bardzo wartościowe umiejętności.

Zależy Ci na stanowisku? Zrób followup

Z ponad 150 osób chętnych do pracy nikt nie zrobił followup’u. Nikt nie zadzwonił zapytać, czy CV dotarło, czy trzeba jeszcze coś doprecyzować i tak dalej. Nikt też nie wysłał takiego maila.

Myślę, że wynika to z błędnego założenia, że raz wysłane CV na pewno dotarło i zostało rozpatrzone. Utarte wyobrażenie na temat działania rekrutacji.

Jeśli myślisz, że jesteś odpowiednią osobą na dane stanowisko, a od wysłania zgłoszenia minęło już sporo czasu – to zadzwoń i zapytaj.

W najgorszym wypadku dowiesz się, że „oddzwonimy do Pana”, co i tak niczego nie zmieni, jeśli nie zostałaś/zostałeś wybrany. W każdym innym – zyskasz.

W rekrutacji do której się odnoszę wybrałem sobie najpierw kilkanaście osób, z którymi już później rozmawiałem.

Gdyby ktoś z nich podbił telefonicznie swoją kandydaturę, to na pewno miałby u mnie solidnego plusa. Gdyby zadzwonił ktoś z pozostałej grupy, to akurat w tym wypadku nie dałoby mu to szansy na dostanie pracy, ALE!

Jeśli tylko by chciał, to na pewno dostałby ode mnie rzeczowy feedback stojący za taką, a nie inną decyzją. Mógłby więc wyciągnąć wnioski, podrasować swoje CV i skuteczniej atakować kolejne oferty.

PS To, że jakiś portal do szukania pracy powie nam, że pracodawca wyświetlił zgłoszenie nie znaczy jeszcze, że serio zostało ono rozpatrzone. Wszyscy mamy przecież nawał maili, powiadomień i innych informacji – każdy coś czasem przeoczy.

Dowiedz się czegoś o firmie

Ze wszystkich kandydatów, z którymi rozmawiałem przy tej rekrutacji, dosłownie 3 osoby dowiedziały się czegokolwiek o tym, czym zajmuje się firma, do której aplikują.

Może to kwestia tego, że stanowisko dotyczyło dokumentacji i finansów (takie stanowisko może się znaleźć w firmie z każdej branży)? Nawet jeśli to i tak nie rozumiem, dlaczego ktoś nie miałby przejrzeć, chociaż z grubsza, „co to za firma, do której idę na rozmowę”.

Wiele osób najwyraźniej nie przeczytało też w całości ogłoszenia.

Przykładowo, mimo wyraźnych widełek płacowych na UoP i B2B często padały pytania o zarobki. Nie o to, od czego zależą widełki i od jakiego poziomu tego zakresu zaczniemy współpracować, tylko po prostu: o kwoty jakie możemy zaoferować.

Czułem się w takich sytuacjach trochę tak, jakby ktoś chciał się ze mną koniecznie spotkać mówiąc, że jest zdecydowany na współpracę, a na spotkaniu zapytał zaskoczony kim jestem i co to jest w ogóle to całe SEO.

Rekrutacja to wymiana informacji. Skoro oczekujemy, że pracodawca zapozna się z tym kim jesteśmy i co możemy zaoferować firmie, to my zapoznajmy się z tym kim jest pracodawca (co robi firma) i co on/ona może zaoferować nam.

Wystarczy dosłownie przejrzeć stronę czy profil na Facebooku/Instagramie/LinkedIn’ie przed rozmową. Czasem te 5 minut może dosłownie dać nam fajną pracę.

Oczywiście to wszystko tylko moje subiektywne odczucia, ale mam nadzieję, że będą przydatne :)

Parę słów na koniec

Klasycznie już, na koniec zostawiam Wam krótkie podsumowanie w formie wideo :)

Lista wniosków zamiast podsumowania

  1. Kolorowy szablon CV to nie wyróżnik – liczy się treść i przejrzystość.
  2. Jeśli list motywacyjny nie jest do niczego potrzebny – to można wykorzystać go w nieszablonowy sposób – i dzięki temu się wyróżnić.
  3. Zadbanie o personal branding może znacznie ułatwić znalezienie pracy.
  4. W treści CV liczą się konkrety, czyli dokładnie: co wiemy, co robiliśmy, co potrafimy. Ogólne umiejętności nic nie wnoszą.
  5. Poza nimi warto wylistować też nasze zawodowe sukcesy – nawet te niewielkie, jeśli tylko pokazują nasze zalety.
  6. W praktyce umiejętności i doświadczenie są o wiele ważniejsze od wykształcenia – dobrze jest pamiętać o tym przy tworzeniu CV.
  7. Gdy wysyłamy zgłoszenie i wiemy, że pasujemy na dane stanowisko, a nikt się nie odzywa, to warto podbić temat i zapytać – nie da się na tym stracić.
  8. Parę minut poświęcone na zapoznanie się z tym czym zajmuje się firma i co było w ogłoszeniu gwarantuje o wiele lepszy przebieg rozmowy.

Artykuł się spodobał? Pamiętaj, żeby:

Obserwować nasz profil na FB

SEO, marketing, ecommerce, przedsiębiorczość. Bądź na bieżąco śledząc nas na FB.

Zobacz profil
Dopisać się do newslettera

Tylko najważniejsze informacje. Zero spamu. Samo "mięso".

Dołącz
Dołączyć do naszej grupy na FB

Zadawaj pytania, dyskutuj, ucz się.

Zobacz grupę

SEO na luzie

Historia Twojego sukcesu może zacząć się dziś. Zacznij darmowy miesiąc próbny.

Bezpłatna oferta