Rekrutujemy! Zaindeksujemy nowego SEO Speca w naszej ekipie! Zobacz szczegóły i aplikuj czym prędzej .
Jesteś tutaj: Baza wiedzy / Blog i aktualności / Dlaczego korzystamy tylko z własnych zaplecz?

07-09-2022

Dlaczego korzystamy tylko z własnych zaplecz?

Przyznajemy się, wszystkie linki pozyskiwane przez Top Online pochodzą z naszych własnych zaplecz pozycjonerskich. Chcesz wiedzieć dlaczego?

Dlaczego korzystamy tylko z własnych zaplecz? - SEO blog

Link building jest z SEO prawie nierozłączny, a razem z optymalizacją i odpowiednim contentem przynosi genialne efekty. Odnośniki można pozyskiwać różnie, my jednak wybraliśmy tworzenie własnych zaplecz i mamy ku temu solidne powody. W skrócie daje nam to lepsze dopasowanie tematyczne, różnorodność domen, bezpieczeństwo i niezależność. A nie w skrócie? Zapraszam na artykuł :)

Spis treści:

  1. Sprawdzone domeny
  2. Dopasowanie treści do branży
  3. Pełna kontrola
  4. Większa różnorodność linków
  5. Dodatkowe możliwości
  6. Koszty vs niezależność
  7. Własne zaplecze czy kupowanie linków?
  8. Podsumowując

Więcej o link buildingu:

Czy warto kupić link za ponad 1000 PLN?

Sprawdzone domeny

Zacznę od tego, jak nasze zaplecza powstają. Pominę tutaj kwestie samego stawiania strony, konfiguracji CMS, wyboru szablonów czy zakupu hostingu, bo to nie różni się właściwie niczym od powstawania każdej niewielkiej strony. Skupię się na tym, co kluczowe dla wyszukiwarki gdy mamy już po prostu dobrze działającą i poprawnie stworzoną stronę, czyli na internetowej tożsamości naszych portali - domenie.

Zapamiętaj

Zaplecze pozycjonerskie to zazwyczaj tematyczny portal internetowy lub blog. Publikujący systematycznie treści i normalnie, na bieżąco funkcjonujący, ale tworzony z myślą o pozyskiwaniu z niego wartościowych odnośników.

Przede wszystkim, pod nasze zaplecza nie kupujemy domen “świeżych”. Wszystkie domeny naszych portal mają już historię w internecie.

To ważne, bo dzięki temu możemy wykorzystywać to, co ich poprzedni użytkownicy wypracowali w wyszukiwarce. Jeśli domena była używana, to Google zna już jej adres i coś o nim wie. Jak nietrudno się domyślić ten kij ma jednak dwa końce, dlatego każdą potencjalną domeny weryfikujemy.

Badamy, co działo się na danej domenie, a w szczególności zwracamy uwagę na:

  • Tematykę poprzedniej strony,
  • Brak wirusów / zhakowanej strony,
  • Czy na stronie nie było treści erotycznych, hazardowych czy innych, które mogłyby wpłynąć negatywnie na strony naszych klientów,
  • Wiek domeny.

Jeśli cokolwiek, choć minimalnie nas niepokoi w historii domeny, to jest ona od razu odrzucana. Wybieramy tylko takie, które nie budzą żadnych wątpliwości co do tego jakie treści się na nich znajdowały. Dodatkowo sprawdzamy też profil linków przychodzących do strony (istnieje co najmniej kilka narzędzi, w którym można to sprawdzić).

Przede wszystkim zwracamy w nim uwagę na pochodzenie linków (unikamy domen ze spamowymi czy zagranicznymi linkami). Weryfikujemy też anchory linków przychodzących (sprawdzamy, czy nie ma wśród nich zakotwiczeń związanych z erotyką, hazardem etc.).

Analizujemy również miejsca ich pochodzenia (czy nie są to farmy linków, strony karane czy zhakowane).

Staramy się pozyskiwać domeny, które jednocześnie mają “czystą kartę”, ale nie są też i “tabula rasa”, czyli kartą kompletnie dotąd niezapisaną. Podobnie jak z historyczną treścią. Jeśli istnieje podejrzenie, że linki przychodzące są wątpliwej jakości - odrzucamy taką domenę i uznajemy jako nieużyteczną.

Zapamiętaj

Domeny z pozytywną historią są zwykle o wiele lepiej indeksowane. Bardzo często już pierwszego dnia po publikacji w internecie znajdują się w Google. Nie jest jednak reguła.

Dopasowanie treści do branży

Każde nasze zaplecze jest tematyczne, czyli ma z góry założony zakres tego, jakie treści będziemy na nim publikować. Najczęściej zresztą ściśle powiązany z historią domeny, a często też, analogicznie, i z jej nazwą.

Przykładowo, nie piszemy artykułów lifestylowych na zaplecza budowlane, czy tekstów o kulinariach na zaplecze ogrodnicze. W ten sposób staramy się uzyskiwać w oczach algorytmów Google wizerunek eksperta w danej dziedzinie. Wyższy autorytet domeny dla danego tematu.

Uważam, że umieszczenie linku na takim dopasowanym tematem do branży zapleczu może przynieść dużo korzyści. Nie jest to zresztą wcale rzadka opinia, bo o tym, że powiązanie tematyczne strony docelowej i linkującej podnosi wartość linku, przeczytać można dzisiaj praktycznie w każdym artykule o link buildingu.

Uprzedzając pytania, nie, nie mamy problemów z dopasowaniem zaplecz do branż naszych Klientów. Aktualnie mamy podział aż na 30 różnych kategorii serwisów, a lista ciągle się wydłuża. Od IT, przez motoryzację, po serwisy związane ze zwierzętami, nieruchomościami czy turystyką.

Dla absolutnej większości naszych Klientów już jesteśmy w stanie precyzyjnie dopasować tematycznie co najmniej kilka serwisów, a tak, jak pisałem, ciągle dochodzą nowe. Obserwujemy, czego nam brakuje, szukamy domen i systematycznie rozbudowujemy naszą bazę stron. Wszystko po to, by móc je dopasowywać jeszcze bardziej szczegółowo.

Tak na marginesie, tematyka serwisu zapleczowego nigdy nie jest tylko naszym założeniem. O danym zakresie treści myślimy już na etapie szukania domen. Wybierające je pilnujemy więc, żeby historyczna treść pokrywała się tematycznie z branżą stron, do których będziemy docelowo linkować.

Pełna kontrola

Dzięki temu, że mamy własne zaplecza, mamy nad nimi pełną kontrolę. Nie gubimy się też wcale w ilości, bo, jako że są nasze, możemy zintegrować je do jednego systemu. Wiemy dokładnie, gdzie i dla kogo zamieszczamy linki oraz ile ich jest.

W każdej chwili możemy też wrócić do danego artykułu z linkiem, by coś zmienić, sprawdzić, czy poprawić. Dodatkowo, skoro to my publikujemy teksty, a nie ktoś z zewnątrz, to mamy pewność, że link który umieszczamy ma zawsze parametr “follow” i nigdy się on nie zmieni :)

Idąc dalej za tą myślą trwałego śledzenia linków przez roboty, kolejnym autem własnej bazy zaplecz jest to, że nasi Klienci nie muszą obawiać się zniknięcia linku. Nie usuwamy żadnych linków, niezależnie od tego, czy ktoś z nami jeszcze współpracuje, czy już nie. Zresztą, szczerze mówiąc, nawet nie chciałoby się nam tego robić.

Zapamiętaj

Każdy pozyskany przez nas link nie zniknie, dopóki istnieje zaplecze, a nasze zaplecza tworzymy bardzo rozważnie, z myślą o tym, żeby były na lata.

Zdaję sobie sprawę, że powyższy atut może nie wydawać niczym szczególnym. Popularne serwisy łączące wydawców z reklamodawcami oferują przecież przeróżne gwarancję na utrzymanie linków, prawda? Nie do końca. Z mojego (i nie tylko mojego) doświadczenia wynika, że zawsze trzeba to kontrolować, bo gwarancja gwarancją, a w praktyce jest różnie.

Wydawca serwisu dorabiający na linkach poprzez zewnętrzny portal zwykle nie ma żadnego interesu w tym, żeby utrzymywać odnośniki. Sam portal też tego nie kontroluje. Co jakiś czas trzeba więc sprawdzać, czy aby na pewno wykupiony artykuł z linkiem dalej istnieje i czy posiada zamówiony przez nas parametr. Zamieszczając linki samodzielnie, na własnej stronie, wiemy, że nic ani nikt nam ich nie zmieni (ani nie usunie).

Większa różnorodność linków

Nie podam tutaj dokładnej liczby naszych zaplecz, ale uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że idziemy już w setki. Dzięki temu, że posiadamy taką gamę serwisów możemy zaoferować Klientowi sporą różnorodność domen z których pozyskujemy linki do strony. Jaka z tego korzyść?

Również spora, bo dla skuteczności linków liczy się nie tylko samo dopasowanie tematyczne, ale i liczba domen, odnoszących się do nich linków i mnóstwo innych czynników. Mówiąc trochę łopatologicznie: w zależności od strony niektóre linki mogą dać pozycjonowanej witrynie większego “kopa”, a inne mniejszego i zwykle nie sposób to przewidzieć. Zwiększając liczbę zaplecz, zwiększamy więc szanse na efekt linkowania.

Dodatkowe możliwości

Jeśli w miarę postępów linkowania widzimy, że dana domena, z której linkujemy, przynosi konkretnej stronie wyraźnie większe korzyści, możemy powtórzyć proces link buildingu. Żeby to stwierdzić, potrzebujemy jednak dość czasochłonnej analizy i stałego badania pozycji fraz kluczowych, których używamy do linkowania.

Wcale jednak nie musimy ich mozolnie prowadzić, bo w zakresie monitorowania i obsługi nasze zaplecza są zintegrowane w jeden system. Wspominałem już o tym wyżej, w kontekście ułatwienia kontroli i zachowania porządku - w linkach i na stronach.

Dzięki integracji właściwie na bieżąco mamy więc wyniki, z których możemy stosunkowo szybko wyciągać wnioski do dalszego linkowania. Tu już zahaczamy o automatyzację, ale to kolejny niezaprzeczalny plus własnych zaplecz, bo gdyby nasze linki pochodziły ze stron zewnętrznych, to zwyczajnie nie byłoby to możliwe.

Koszty vs niezależność

W teorii koszt wejścia w tworzenie własnych zaplecz pozycjonerskich jest niski. Można pomyśleć, że to tylko koszt kupna domeny, niech będzie to, powiedzmy, 20 zł. To jednak tylko pozory, bo w praktyce jest to dość “droga impreza”. Szczególnie jeśli myślimy o budowaniu sporej grupy zaplecz. Jest to jednak cena, za którą dostajemy niezależność i pewność co do źródeł linkowania (co też jest ważne).

Nawet jeśli pominiemy sporadyczne koszty treści, które mogą być potrzebne do “pobudzenia” domeny (będzie bez linków), to i tak zostaje sporo innych, właściwie stałych elementów. Choćby utrzymanie serwerów (opłata za hosting) czy koszty odnowień zaplecz.

Dla kilku stron może to nie być zbyt wiele, ale dla kilkudziesięciu czy kilkuset to już całkiem spore wydatki. No i nie zapominajmy o czasie, za który też trzeba komuś zapłacić lub samodzielnie “wydać”. Czas spędzony na szukaniu i weryfikowaniu domen pod zaplecza, a także ich konfiguracji czy naprawianiu problemów także jest kosztem. I to całkiem istotnym.

Kupowanie artykułów z linkami w popularnych platformach pozwala z kolei czas zdecydowanie oszczędzać, szczególnie gdy kupujemy link razem z artykułem. Nie wymaga też żadnego od nas dbania o stronę. Płacimy i temat “z głowy”, a przy rozsądnie dobranych miejscach publikacji linki takie mogą być równie skuteczne. Jedyny minus: nie mamy nad nimi kontroli.

Własne zaplecze czy kupowanie linków?

W tej kwestii jak zawsze można powiedzieć “to zależy” :)

My stawiamy na własne zaplecza, z myślą o ich rozwoju i jeszcze bardziej szczegółowym dopasowaniu do branż, w których działają nasi Klienci. Daje nam to jasne korzyści, a skala w połączeniu z automatyzacją minimalizuje też pierwotne koszty. Jest to w pewnym sensie nasza inwestycja, która zwraca się w czasie.

Osobiście, gdybym miał pozycjonować jedną, dwie, czy ogólnie: kilka stron, zapewne nie zdecydowałbym się na budowanie bazy zaplecz. Byłby to zwyczajnie zbyt duży wysiłek (i wydatek) w stosunku do potrzebnej ilości linków. No chyba, że ta jedna czy dwie strony byłyby naprawdę duże i proporcjonalnie duży byłby też ich budżet. Wówczas mogłoby to mieć sens.

Generalnie, wszystko ma swoje wady i zalety i zawsze trzeba je sobie skrupulatnie przeanalizować - w zestawieniu z planami, możliwościami i potrzebami. Cytując przysłowie: często lepsze jest wrogiem dobrego. I z tą myślą Was zostawiam :)

Podsumowując

Korzystanie z własnych zaplecz pozycjonerskich pozwala nam:

  1. Mieć zawsze absolutną pewność co do historii domeny, z której pozyskujemy link i tego, co się pod nią na co dzień dzieje.
  2. Precyzyjnie dopasowywać tematykę nie tylko samej treści, ale i całego linkującego do Klienta serwisu.
  3. Mieć pewność co do tego, że raz pozyskane linki zawsze będą na swoim miejscu i będą mieć atrybut “follow”.
  4. Oferować naszym Klientom prawdziwą gwarancję utrzymania odnośników - nie usuwamy linków z zaplecz.
  5. Osiągać lepsze efekty linkowania, dzięki dużej bazie zaplecz, różnorodności linków i monitorowaniu efektów.
  6. Mieć pewność co do źródeł linkowania oraz bezcenną niezależność w tym zakresie.

Artykuł się spodobał? Pamiętaj, żeby:

Obserwować nasz profil na FB

SEO, marketing, ecommerce, przedsiębiorczość. Bądź na bieżąco śledząc nas na FB.

Zobacz profil
Dopisać się do newslettera

Tylko najważniejsze informacje. Zero spamu. Samo "mięso".

Dołącz
Dołączyć do naszej grupy na FB

Zadawaj pytania, dyskutuj, ucz się.

Zobacz grupę

Przeczytaj również:

Pozycjonowanie
Helpful Content Update - duża zmiana z opóźnionym zapłonem - SEO blog
Pozycjonowanie
Google Indexing API - testy i własna aplikacja - SEO blog
Pozycjonowanie
Ciągły rozwój w branży SEO - jak być na bieżąco? - SEO blog

SEO na luzie

Historia Twojego sukcesu może zacząć się dziś. Zacznij darmowy miesiąc próbny.

Wypróbuj nas za darmo przez 30 dni.