Rekrutujemy! Zaindeksujemy nowego SEO Speca w naszej ekipie! Zobacz szczegóły i aplikuj czym prędzej .
Jesteś tutaj: Baza wiedzy / Blog i aktualności / Nie tylko teksty, czyli sztuczna inteligencja (AI) w SEO

25-01-2023

Nie tylko teksty, czyli sztuczna inteligencja (AI) w SEO

W Top Online sztuczna inteligencja pomaga nam w pozycjonowaniu stron Klientów. Jak? Odpowiedzi w artykule!

Nie tylko teksty, czyli sztuczna inteligencja (AI) w SEO - SEO blog

W Top Online wykorzystujemy sztuczną inteligencję – AI. I nie, nie pisze nam ona tekstów. Co więc robimy? Pokaże Ci jedno z naszych autorskich rozwiązań. O wiele prostsze niż rozchwytywane obecnie w SEO generowanie treści, a niezwykle dla nas użyteczne i co ważne: w pełni bezpieczne.

Spis treści:

  1. Nie tylko ChatGPT
  2. Ryzyko tekstu tworzonego przez AI
  3. AI jest z nami od dawna
  4. Po co to komu?
  5. Najpierw automatyzacja, potem AI
  6. Sztuczna inteligencja widzi w zerach i jedynkach
  7. AI może wszystko… czego ją nauczymy
  8. Jak wykorzystujemy AI w Top Online?
  9. Dane treningowe i trening AI
  10. Najlepsze jeszcze przed nami
  11. Podsumowując

Sprawdź też:

Myśl więcej, wykonuj mniej. Automatyzacja powtarzalnych czynności

Sprawdź też:

Webinar SEO: Automatyzacja i sztuczna inteligencja w małej firmie w praktyce

Nie tylko ChatGPT

Uruchomienie ChatGPT zrobiło sporo szumu na całym świecie, szczególnie w branżach takich jak programowanie, czy właśnie w SEO. I tak mnóstwo osób, a nawet całych agencji rzuciło się zarówno na sam Chat, jak i na inne, istniejące już wcześniej rozwiązania, jak choćby Jasper.ai czy Rytr.me.

W mojej opinii na wykorzystanie AI kompleksowo jest jeszcze stanowczo za wcześnie (kompleksowo, czyli np. poprzez oddelegowanie sztucznej inteligencji całego procesu tworzenia contentu).

Modele językowe znajdą tematy, zrobią „research” i napiszą artykuł, ale czy będzie on jakkolwiek inny niż te konkurencji? NIE! A przecież to unikalne treści są najważniejsze i najbardziej wartościowe.

Robot nie opisze uczuć, nie okaże emocji... może tylko stwierdzić fakty lub przekazać coś, czego się nauczył. Jeżeli komuś zależy więc np. na dobrym blogu, to jeszcze nie czas, żeby kompleksowo zlecać treści robotom.

Co więcej, jestem pewny, że trwają obecnie mega intensywne prace nad czymś, co pozwoli wyszukiwarkom wykrywać bezbłędnie, czy tekst jest pisany przez bota, czy człowieka. Nie mam też złudzeń co do tego, że nie będzie to ocena zero-jedynkowa.

Zresztą, już teraz nie brakuje aplikacji, np. do weryfikowania pracy copywriterów, które radzą sobie z tym naprawdę dobrze.

Ryzyko tekstu tworzonego przez AI

A czy ChatGPT lub inne, podobne mu rozwiązanie może pisać za nas teksty na zaplecza? Przecież one nie muszą być najwyższej jakości – większość powie. Może, ale to bardzo ryzykowne. Z jednego prostego powodu: Google nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Mam wrażenie, że w momencie pojawienia się ChatuGPT wszyscy zapomnieli o Google lub spisali giganta na porażkę. Zupełnie niesłusznie, bo Google na pewno bez walki się nie podda.

Pewnie już niedługo będziemy mieli do czynienia z aktualizacjami nastawionymi na zapobieganie spamowi. Te z kolei, prędzej lub później zdegradują mocno w wynikach wyszukiwania nijakie teksty pisane przez AI...

Ujmując to jednym zdaniem: nie chcemy bać się kolejnych aktualizacji Google, więc nie idziemy na łatwiznę.

Co innego wspierać się AI podczas pisania, choćby w celu „wymyślania” tematów czy ich rozwijania. To już moim zdaniem całkiem dobre rozwiązanie.

AI jest z nami od dawna

Ze sztuczną inteligencją nie mamy do czynienia od dzisiaj, od miesiąca, czy od publikacji ChatuGPT. Jest ona w naszym życiu od co najmniej dziesięciu-nastu lat, tylko w o wiele mniej zauważalnej formie.

  • Grałaś/grałeś kiedyś w grę komputerową, w której wraz z level’em przeciwników rósł też poziom trudności? Jeśli tak, to najpewniej były to kolejne, nieco lepiej wytrenowane instancje sztucznej inteligencji.
  • Zdarzyło Ci się w ostatnich latach wysłać CV do paru większych firm? Jeśli tak, to pewnie przeszło ono przez „ręce” nie jednej sztucznej inteligencji odsiewającej kandydatów na pierwszym stopniu rekrutacji.
  • Zadzwonił do Ciebie kiedyś ktoś z banku, żeby zweryfikować zlecony przelew? To też AI – co prawda może jeszcze nie rozmówca, ale system, który wykrył, że coś może być nie tak i zlecił konsultantowi weryfikację. Sprawdza on wszystkie przelewy.
  • A kojarzysz ten ciekawy filmik, na który trafiłaś/trafiłeś ostatnio przypadkiem na YouTube? Podsunął Ci go system rekomendacji, czyli nic innego, jak specjalnie „nauczone” Twoich preferencji AI.

Mógłbym tak wymieniać dalej, ale chodzi mi tylko o to, że do wszystkich tych zastosowań nie trzeba było wielkiego medialnego „wow”, jakie widzimy teraz wszędzie na temat AI.

Te rozwiązania rozwijały się w cieniu, bez fajerwerków. Tak samo jest w SEO, gdzie na różne sposoby zastosować można rozwiązania o wiele, wiele prostsze. I co najlepsze, można je dość łatwo tworzyć.

Rozwój AI jest już dzisiaj na tak zaawansowanym poziomie, że powstają ogólnodostępne projekty i biblioteki. Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mogę stworzyć nawet ja – przeciętny programista, używając dosłownie kilku linijek kodu.

Co więcej, niedługo będzie jeszcze łatwiej, bo AI będzie można sobie wyklikać – tak jak choćby stronkę WordPressa w Elementorze.

Po co to komu?

Pierwszy raz ze sztuczną inteligencją zetknąłem się na studiach. To był chyba rok 2009, w każdym razie okolice 2008-2010. Studiowałem informatykę, a na jedne z zajęć miałem napisać sieć neuronową… na zaliczenie!

Moja sieć, o ile dobrze pamiętam, miała rozpoznawać znaki drogowe. Teraz nie brzmi to, jak coś z kosmosu, ale wtedy o sieciach neuronowych nikt nic nie wiedział. To była czysta abstrakcja… Po co to komu? – myślałem.

Wówczas nie przeszłoby mi nawet przez myśl, że za kilka lat rozpoznawanie twarzy będzie czymś na porządku dziennym. Zresztą, mając 20 lat nie myśli się raczej o tym, co będzie za 10 lat. Faktyczne planowanie sięga co najwyżej kolejnej imprezy. Tak też było ze mną.

I wiesz co? Żałuję, że nie napisałem tego programu. Zapłaciłem za jego napisanie! Zresztą tak samo, jak 100% moich kolegów i koleżanek z roku.

Żałuję tego bardzo, chociaż… jeśli dosłownie nikt z roku nie potrafił tego zrobić, to może zawinił i wykładowca? W jakimś stopniu na pewno. W końcu – jak w małżeństwie – wina zawsze leży po obu stronach :)

Teraz, 12 lat później, siedzę i próbuję wykorzystać sztuczną inteligencję w mojej mało seksi branży – czyli w SEO. Z jednej strony mnie to fascynuje i chcę zrobić najbardziej zautomatyzowaną firmę, jak się tylko da… ale z drugiej też wkurza.

Nie mogę się pozbyć wrażenia, że przez mało seksi branżę doceniających nasze działanie jest znacznie mniej, niż gdybyśmy byli “start-up’em” (nawet tym, który sprzedaje totalnie niepotrzebne produkty lub usługi).

Najpierw automatyzacja, potem AI

Automatyzacja to podstawa i ciężko bez niej wykorzystać AI.

Jeżeli nie zastosowałeś jeszcze żadnej automatyzacji w swojej firmie, to zacznij właśnie od tego. Najlepiej już. Skoro słyszysz o AI praktycznie codziennie, to wiedz, że impreza już trwa… a Ty nawet nie zamówiłeś jeszcze taksówki!

  1. Żeby zrobić lub nawet wymyślić jakąś funkcjonalność AI, musisz sobie umieć ją wyobrazić. Podobnie jest z programowaniem i automatyzacją.
  2. Żeby wymyślić jakieś rozwiązanie z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, musisz również … po prostu znać jej możliwości i przeznaczenie.

Dzieci uczą się programowania, grając w specjalne gry. Muszą w nich np. ułożyć drogę zajączka tak, żeby zjadł wszystkie marchewki. Czy zje, dowiadują się dopiero po zakończeniu jego wędrówki. Żeby to mogło się udać, muszą więc wyobrazić sobie wcześniej cały jej przebieg. Świetne ćwiczenie.

Ten sam mechanizm dotyczy automatyzacji w biznesie, a dalej, także wdrażania do firmy wsparcia pod postacią AI.

Sztuczna inteligencja może naprawdę dużo. Gdybym jednak zapytał, co konkretnie AI może zrobić za ciebie i w jaki sposób? No właśnie! Pewnie odpowiedź nie jest taka prosta – wiem z doświadczenia :)

Zapamiętaj

Ani prostej automatyzacji, ani funkcjonalności AI w biznesie nie da się wprowadzać, nie wiedząc dokładnie, co i jak mają one robić.

Sztuczna inteligencja widzi w zerach i jedynkach

Nie będę tutaj się rozpisywał na temat działania sieci neuronowych. Tego typu materiałów jest masa (np. na YouTube) i na pewno wytłumaczą Ci one to lepiej niż ja. Żeby jednak jakoś zasygnalizować to, jak AI „rozumie” świat, postaram się pokazać, jak AI widzi obrazy.

Czy wiesz, co to jest?

zakończona gra w kółko i krzyżyk

Nie, to nie kółko krzyżyk… to tzw. tablica składająca się z 9 cyfr – najczęściej zer i jedynek.

A to? Wiesz, co to jest?

kartka z zapisaną liczbą jeden

Nie, to nie cyfra. To również tablica.

Dobra. To teraz już wiesz…

rudy kot siedzący na stole

To kot! Nie no, żartuję… To też cyfry.

Skoro już jesteśmy przy kotach, to odwróćmy kota ogonem. Co to jest?

tablica z zerami

Tak, to tablica. Spójrzmy na nią raz jeszcze.

tablica z zerami i jedynkami z zaznaczoną jedynką

Widzisz rysującą się z jedynek w tej tablicy cyfrę 1? Tak właśnie (w mega uproszczeniu) widzi to sztuczna inteligencja!

Wiesz już, jak AI widzi praktycznie wszystko – w cyfrach. Potrafisz sobie to wyobrazić (choć troszkę). Przejdźmy więc do możliwości.

AI może wszystko… czego ją nauczymy

W teorii dla AI nie ma czegoś, co byłoby „za trudne” lub „zbyt pracochłonne”. W praktyce nie dysponujemy jednak nieograniczoną mocą obliczeniową.

Nie będę wymieniał po kolei, co może robić sztuczna inteligencja, bo może ona właściwie wszystko. Powiem Ci jednak, jaka jest główna różnica między zwykłą automatyzacją a AI.

AI potrafi nauczyć się czegoś samodzielnie, a w przypadku zwykłych automatyzacji musisz często podchodzić bardziej zero-jedynkowo – dostarczać konkretne instrukcje. Dodatkowo AI może zmienić tok myślenia… czyli oduczyć się czegoś, na rzecz czegoś innego!

Żeby Ci to zademonstrować, nagrałem krótki filmik.

Zauważ, że AI w pewnym momencie zaczyna wybierać większą cyfrę. Ja mówię jej tylko, czy zrobiła dobrze, czy źle! Oczywiście robię to w postaci zero-jedynkowej. Jeżeli dobrze, to mówię „1”, a jeżeli źle, to „0”.

Co więcej, gdy zmieniam moje wybory i zacznę wybierać mniejsze cyfry… to po pewnym czasie dzieje się magia i AI zmienia swój tok myślenia. Zaczyna sugerować mi cyfrę mniejszą.

Takie proste, a takie ciekawe, prawda? :)

Jak wykorzystujemy AI w Top Online?

Czas na coś bardziej konkretnego, czyli to, jak wykorzystujemy AI w naszej agencji.

Pokażę Ci to tylko na jednym przykładzie, ale w następnych artykułach będę demonstrował kolejne! Jeśli więc temat Cię interesuje, zapisz się do naszego newslettera i dołącz do grupy SEO Samodzielni na Facebooku. Wtedy nic Cię nie ominie :)

Do rzeczy: przykład, o którym mowa to automatyczne dobieranie fraz do linkowania według jednej z kilku strategii, których nauczyliśmy naszego Ignasia (Inteligentny Asystent SEO).

Dlaczego w ogóle to automatyzujemy? Po pierwsze, bo można – a jak coś można zautomatyzować, to po prostu to robimy. Po drugie: stanowi to pewien codzienny problem. Dla każdego Klienta specjalista musi co miesiąc wybierać frazy do linkowania.

Pozycje, potencjał i strategia link buildingu co chwilę się zmieniają. Trzeba więc na nowo analizować frazy, a to jest i czasochłonne i wbrew pozorom dość schematyczne.

Za każdym razem specjalista musi przeprowadzić w gruncie rzeczy podobną analizę tych samych czynników. Różnią się tylko zestawy danych (listy fraz, ich potencjał, zajmowane pozycje itd.). Zdecydowanie lepiej poświęcić czas na coś znacznie bardziej kreatywnego, prawda?

Co więcej, wybór fraz to tylko jeden z elementów procesu link buildingu. Cały ten proces chcemy zautomatyzować. Dzisiaj jednak skupimy się tylko na doborze.

Strategii linkowania może być wiele. Zmiennych również. Na potrzeby dzisiejszego artykułu, załóżmy, że chcemy nauczyć Ignasia (nasze AI) wybierania:

  • najdłuższych fraz (długi ogon),
  • z możliwie jak najlepszym potencjałem,

Do dzieła.

Jak już dobrze wiesz... AI widzi wszystko w cyfrach. Musimy więc naszą frazę zamienić na cyfry. Po krótkiej analizie danych, które mam pod ręką (i które to byłyby niezbędne) wybrałem takie:

  • aktualny potencjał (ilość wyszukań miesięcznie),
  • aktualna pozycja,
  • ilość słów we frazie,
  • priorytet („Klient nasz pan”, więc może sobie zażyczyć linkowania czegoś innego).

Daną wyjściową, czyli rezultatem będzie u nas po prostu 0 lub 1. Właściwie to coś pomiędzy tymi cyframi, ale to za chwilę.

Na potrzeby webinaru o AI, który prowadziłem, przygotowałem prostą wizualizację tych założeń. Wygląda to tak:

nauka AI doboru strategii linkowania

Jedyne co muszę zrobić podczas nauki Ignasia, to zmienić pole Rezultat, jeżeli wynik będzie błędny.

Dane treningowe i trening AI

Dane treningowe są niezwykle ważne. Żeby trening odbywał się w możliwie jak najbardziej naturalnych warunkach, losuję Klienta, sprawdzam frazy, na które jest widoczny i wyświetlam na ekranie tę najlepiej dopasowaną (przez AI, rzecz jasna).

Wszystkie parametry oczywiście również są wstawiane automatycznie i są prawdziwe. W ten sposób trening AI przebiega tak samo, jakbym właśnie prowadził pozycjonowanie.

Jeżeli jestem zdecydowany (czyli mam jasno określony cel), to po kilku próbach Ignaś bezbłędnie wybiera najlepszą frazę do linkowania na długi ogon. Dla pewności jednak zawsze warto zrobić kilkanaście prób więcej.

Tak opracowaną strategię zapisujemy jako model – jest to zwykły plik, a następnie wgrywamy na serwer. Dzięki temu Ignaś nie musi za każdym razem, od nowa uczyć się strategii z danych treningowych. Posługując się swoją „pamięcią”, może błyskawicznie podpowiadać nam najlepsze frazy.

Dużą przewagą AI nad programowaniem tego typu automatyzacji jest fakt, że tego typu operacje jesteśmy w stanie wykonać za pomocą dosłownie trzech komend. Nie musimy się głowić nad algorytmami, bo te, na podstawie danych i naszych decyzji piszą się w pewnym sensie same.

Ach… i najważniejsze. W każdej chwili możemy dodać nową strategię lub „przeuczyć” naszego Ignasia. Co lepsze, za pomocą prostego interfejsu może to zrobić dosłownie każdy.

Na koniec, pokażę Ci to jeszcze na filmiku.

Najlepsze jeszcze przed nami

Na oddanie całych procesów w ręce AI jeszcze trochę za wcześnie, ale, jak widzisz, ze sztuczną inteligencją można już robić mega ciekawe i użyteczne automatyzacje.

Nie trzeba tworzenia własnych modeli, wystarczy zlecać konkretne czynności do gotowych rozwiązań. Takich jak ChatGPT, który pewnie już niedługo będzie dostępny poprzez API za opłatą, podobnie jak inne modele OpenAI.

Mimo wszystko autorskie rozwiązania oparte o AI można już dość łatwo samodzielnie pisać. I to właśnie na tym radziłbym się skupić.

Niezależnie od zastosowania, AI trzeba zrozumieć, potrafić sobie wyobrazić jej działanie i zastosowanie w konkretnym przypadku. Jak z każdym zaawansowanym narzędziem (nawet tym fizycznym), tylko wtedy można mówić o bezpiecznej pracy.

Tworzenie prostych, ale niezwykle pomocnych modeli jest na wyciągnięcie dłoni dla każdego z nas, a nauka tego będzie bardzo ważna w najbliższych latach. Tutaj kryje się prawdziwy game changer. Nie spóźnijmy się na tę „imprezę” :)

Podsumowując

  1. ChatGPT narobił sporo szumu w branżach takich jak programowanie czy SEO, ale na kompleksowe zastosowanie AI jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie.
  2. Nie spieszyłbym się też za bardzo z oddawaniem tworzenia treści w ręce robotów, nawet tych, od których nie oczekuje się najwyższej jakości.
  3. AI towarzyszy nam nie od dzisiaj, a jej rozwój pozwala już nawet na samodzielne tworzenie rozwiązań, za pomocą dosłownie kilku linijek kodu.
  4. Automatyzacja to podstawa, bez niej praktyczne wykorzystanie sztucznej inteligencji jest bardzo trudne.
  5. Sztuczna inteligencja „widzi” świat za pomocą zer i jedynek.
  6. Możliwości AI ograniczają tylko moce obliczeniowe i dane, którymi dysponujemy.
  7. Automatyzacja wymaga stworzenia instrukcji, AI uczy się na podstawie danych.
  8. W Top Online wykorzystujemy AI (Ignaś) między innymi do dobierania fraz do linkowania.
  9. Dla konkretnych strategii linkowania (czyli doboru wg. określonych wytycznych) trenujemy osobne modele.
  10. Z kolei same frazy przedstawiliśmy AI w cyfrach za pomocą 4 zmiennych: potencjału, pozycji, liczby słów i priorytetu.
  11. Trening modeli odbywa się na prawdziwych danych, a same modele zapisujemy na serwerze.
  12. Dzięki temu Ignaś może nam błyskawicznie podpowiadać idealne frazy do linkowania dla danego Klienta.
  13. My z kolei, żeby to było możliwe, nie musieliśmy opracowywać złożonych algorytmów – wystarczą do tego 3 komendy.
  14. Co więcej, w każdej chwili możemy stworzyć nowy model (dodać strategię) lub „przeuczyć” już istniejącą.
  15. Największe zmiany dot. AI w SEO dopiero przed nami – dlatego teraz skupiamy się na nauce.

Artykuł się spodobał? Pamiętaj, żeby:

Obserwować nasz profil na FB

SEO, marketing, ecommerce, przedsiębiorczość. Bądź na bieżąco śledząc nas na FB.

Zobacz profil
Dopisać się do newslettera

Tylko najważniejsze informacje. Zero spamu. Samo "mięso".

Dołącz
Dołączyć do naszej grupy na FB

Zadawaj pytania, dyskutuj, ucz się.

Zobacz grupę

Przeczytaj również:

Pozycjonowanie
Jak pisać pod SEO na co dzień, nie zwariować i robić to coraz lepiej - SEO blog
Pozycjonowanie
Najczęstsze błędy copywriterów – sprawdź swoje teksty! - SEO blog
Pozycjonowanie
WordPress i SEO - tips & tricks (nie tylko) dla sklepów - SEO blog

SEO na luzie

Historia Twojego sukcesu może zacząć się dziś. Zacznij darmowy miesiąc próbny.

Bezpłatna oferta