Testy menedżera reklam w ChatGPT. Agent AI z przeglądarki Comet (Perplexity) z ograniczonym dostępem do Amazona. Premiera funkcji Ask Maps w Mapach Google. Poza tym John Mueller o masowym zrzekaniu się linków w nieoczywisty sposób, a także długo wyczekiwana opcja filtrowania zapytań brandowych w GSC – już dostępna.
1. OpenAI testuje menedżera reklam w ChatGPT
Wygląda na to, że formaty reklamowe w ChacieGPT zaczynają nabierać kształtu i pojawiają się dla coraz większej liczby marek. Oczywiście cały czas mówimy wyłącznie o rynku amerykańskim, ale to pewnie kwestia czasu, zanim zaczną wyświetlać się także u nas.
Zobacz też:
Co na razie wiadomo?
- Wyświetlanie reklam zależy od tego, czy system uzna, że jesteśmy w trybie zakupowym. Jeśli użytkownik pyta o „najlepszy telefon” albo „jakie biurko kupić”, to wchodzi w strefę, gdzie reklamy mają sens i prawdopodobnie się pojawią.
- Targetowanie nie wygląda jeszcze na super zaawansowane – opiera się raczej na podstawowym dopasowaniu do intencji.
- Jedna marka może pojawić się w różnych miejscach w obrębie tej samej odpowiedzi, więc nie mówimy o walce o pojedynczy slot reklamowy.
Mamy też potwierdzone info o wstępnych testach narzędzia Ads Manager, czyli menedżera reklam. To specjalny pulpit nawigacyjny, który umożliwia marketerom prowadzenie, monitorowanie i optymalizację kampanii w czasie rzeczywistym.
Zabawne jest to, że na razie testerzy reklam otrzymują… zwykłe arkusze kalkulacyjne na maila, z tygodniowym podsumowaniem wyświetleń i kliknięć. Dość proste (prostackie?) rozwiązanie, jak na tak poteżną korporację technologiczną, jaką z pewnością jest OpenAI.
2. Boty zakupowe Perplexity z ograniczonym dostępem do Amazona
Mamy chyba pierwszy poważny zgrzyt w temacie tzw. agentic e-commerce, czylu zakupów agentowych.
Mogliście nawet nie wiedzieć o tym, że w listopadzie zeszłego roku Amazon pozwał Perplexity w związku z podejrzanymi działaniami agenta AI powiązanego z ich przeglądarką Comet. Boty uzyskiwały dostęp do chronionych hasłem części Amazona, w tym kont abonentów Prime.
Co więcej, robiły tam zakupy w imieniu użytkowników, nie identyfikując się prawidłowo jako boty.
Perplexity odpowiedziało mocnymi argumentami, twierdząc, że wszystko odbywało się za zgodą użytkowników – choć jednocześnie bez autoryzacji Amazona, a głównie to im się nie spodobało.
Te tłumaczenia nie przekonały sądu federalnego w San Francisco. Zgodnie z wyrokiem Perplexity nie może już używać agenta przeglądarki Comet do takich działań i musi usunąć wszystkie pozyskane wcześniej dane.
Czy ta decyzja wpłynie jakoś na szeroko rozwijaną koncepcję zakupów robionych przez agentów AI? Na pewno dam Wam znać, jeśli pojawią się kolejne informacje w tym temacie.
3. Czas pogadać z mapą… czyli nowa funkcja AI w Mapach Google
Google odpala Ask Maps – nową funkcję obsługiwaną przez Gemini, która pozwala rozmawiać z Mapami Google w naturalnym, konwersacyjnym języku i prosić o rekomendacje konkretnych miejsc – np. hoteli, restauracji itd.
Użytkownik może też otrzymać wskazówki dot. planowania podróży, w tym polecane przystanki na trasie i przybliżony czas przybycia.
Ask Maps opiera się na silnym dopasowaniu do intencji i nie bierze tak mocno pod uwagę wpisywanych fraz kluczowych, a bardziej cały kontekst wyszukiwania.
Google podkreśla też rozbudowane opcje personalizacji i analizę wcześniejszych wyszukiwań. Apka będzie wiedzieć, że przykładowo wolisz knajpy wegańskie, gdy zapytasz o polecane restauracje w pobliżu.
Funkcja Ask Maps zadebiutowała na razie w USA i Indiach na urządzeniach z Androidem i iOS. Wkrótce będzie też dostępna na komputerach stacjonarnych.
4. Tajny sposób na masowe zrzekanie się linków
John Mueller potwierdził na platformie Blusky, że istnieje nieoficjalna (i nigdzie nieopisana) metoda na masowe „wycięcie” wszystkich linków z całego rozszerzenia domeny (TLD), np. .xyz albo .info – a nie tylko pojedynczych domen.
Mueller napisał, że techniczne da się to zrobić, ale jest jeden haczyk – to totalnie zerojedynkowe działanie. Jeśli zrzekniesz sie linków z konkretnego rozszerzenia, znikną też te potencjalnie wartościowe odnośniki. Nie ma tu wyjątków.
To, że opcja z TLD nie jest oficjalnie udokumentowana, prawdopodobnie nie jest przypadkowe. Gdyby to było szeroko opisane, sporo osób mogłoby hurtowo blokować całe rozszerzenia (na wszelki wypadek), co pewnie narobiłoby więcej szkody niż pożytku. Google najwyraźniej woli, żeby ta wiedza była zarezerwowana tylko dla wtajemniczonych.
Chyba jedyny sensowny przypadek wykorzystania masowego disavow to sytuacja, w której właściciel strony lub specjalista od pozycjonowania ma naprawdę duży problem ze spamem i widać, że pochodzi on z jednego typu domen.
5. Filtrowanie zapytań brandowych w Search Console
W Google Search Console w końcu pojawia się długo wyczekiwana funkcja, czyli filtr dla zapytań brandowych. Od teraz możemy jednym kliknięciem rozdzielić ruch na brandowy i niebrandowy, bez kombinowania z regexami.
Opcja zapowiedziana w listopadzie 2025 dostępna jest w raporcie Skuteczność – można wybrać filtr i od razu sprawdzić kliknięcia, wyświetlenia, CTR i pozycje osobno dla obu grup.
Nie każdy zobaczy taką możliwość od razu w swoich raportach. Wdrażanie odbywa się stopniowo i początkowo ogranicza się do większych serwisów z odpowiednio dużym wolumenem danych – i tylko do głównych właściwości domeny, bez subdomen czy pojedynczych katalogów.
Technicznie funkcja działa na bazie systemu Google wspieranego przez AI, który ogarnia kontekst, wariacje nazwy, literówki, a także zapytania związane z konkretnymi produktami, nawet jeśli bezpośrednio nie pojawia się w nich nazwa marki.


