Jesteś tutaj: Baza wiedzy / SEO News / SEO News #221 – nowa strona pomocy dla GMF, efekty core update, absurdalne przepisy kulinarne w AI search

07-01-2026

SEO News #221 – nowa strona pomocy dla GMF, efekty core update, absurdalne przepisy kulinarne w AI search

Google opublikowało oficjalną stronę pomocy, która porządkuje temat zbierania opinii w GMF za pomocą linków i kodów QR. Funkcja działa od dawna, ale teraz Google jasno pokazuje, jak i gdzie można legalnie zachęcać klientów do wystawiania recenzji – np. w mailu czy w lokalu. Jednocześnie bardzo wyraźnie stawia granicę: żadnych nagród, manipulowania opiniami ani usuwania negatywnych recenzji.

SEO News #221 – nowa strona pomocy dla GMF, efekty core update, absurdalne przepisy kulinarne w AI search - SEO blog

Google wyjaśnia w dokumentacji, jak poprawnie zbierać opinie przez linki i kody QR w profilach firmowych. December Core Update przetasował widoczność dużych serwisów newsowych na wielu rynkach jednocześnie. Odpowiedzi AI od Google wyświetlają zmyślone przepisy kulinarne. Poza tym: John Mueller o danych strukturalnych dla LLM-ów oraz tworzeniu nazw stron www, a także infografiki przedstawiające wszystkie aktualizacje Google z zeszłego roku.

1. Jak korzystać z funkcji udostępniania linków do wystawiania recenzji w GMF? Google tłumaczy

Google dorzuciło właśnie oficjalną stronę pomocy, która porządkuje temat zbierania opinii przez link i kod QR w profilach firmowych. Sama funkcja nie jest nowa, ale teraz Google jasno tłumaczy, jak należy z niej korzystać.

Nowa dokumentacja dot. zbierania opinii przez linki i kody QR

W skrócie: w panelu profilu firmy możesz wygenerować bezpośredni link do wystawienia opinii albo kod QR, który klient skanuje telefonem i od razu trafia na formularz recenzji.

Google wręcz podpowiada, żeby wrzucać takie linki na paragony, do maili po realizacji usługi, po rozmowie na czacie albo postawić wydrukowany QR w lokalu. Chodzi o to, żeby klient nie musiał się domyślać, gdzie i jak może zostawić opinię.

Zobacz też:

Nowe funkcje w Google Posts

Jednocześnie firma wyraźnie zaznacza, że nie można nic oferować w zamian za recenzję. Nie wolno też pisać ich samemu ani próbować „czyścić” opinii negatywnych. Mają być one naturalne i wynikać z realnego doświadczenia klienta.

Wszystko inne podpada pod fałszywe zaangażowanie i może się źle skończyć dla profilu.

Funkcja działa już od kilku miesięcy, ale dopiero teraz Google zdecydowało się opisać ją w dokumentacji, co pokazuje, że opinie nadal są dla nich jednym z kluczowych sygnałów w lokalnym SEO.

2. December Core Update dał w kość niektórym witrynom newsowym

Po ostatnim core update Google sporo wydawców newsowych zaliczyło spore spadki widoczności. I nie mówię tu o jakichś małych serwisach, tylko o dużych portalach informacyjnych, które do tej pory miały się w Google całkiem nieźle.

Z obserwacji, którymi podzielili się m.in. specjaliści od pozycjonowania optymalizujący te strony, wynika, że spadki dotknęły wiele rynków jednocześnie. Szczególnie mocno oberwały serwisy z Indii widoczne w USA, ale zmienność była widoczna szerzej – także w przypadku amerykańskich i europejskich portali.

Co ważne, nie chodzi tylko o klasyczne wyniki organiczne. Ruch spadał też w Google Discover, Top Stories i zakładce News, czyli wszędzie tam, gdzie wydawcy zwykle łapią duży wolumen wejść.

Nie wygląda to na ręczne kary ani pojedynczy problem techniczny. To raczej klasyczny efekt core update’u, czyli przetasowanie tego, jak Google ocenia jakość, wiarygodność i przydatność treści. Jedni dostają boost, inni tracą – nawet jeśli wcześniej robili wszystko poprawnie.

Zobacz też:

Zakończyło się wdrażanie core update’u z grudnia

3. Pokraczne przepisy kulinarne w odpowiedziach AI od Google

W Google coraz częściej można natknąć się przepisy kulinarne, które są generowane automatycznie. Na pierwszy rzut oka wyglądają normalnie, ale w praktyce są zlepkiem fragmentów pochodzących z różnych źródeł.

Polega to na tym, że AI w wynikach wyszukiwania bierze kawałki prawdziwych przepisów z kilku stron, miesza je ze sobą i podaje jako gotowe danie. Czasem nawet przypisuje taki „twór” do konkretnego bloga, mimo że autor nigdy czegoś takiego nie opublikował.

Sprawę nagłośnili blogerzy ze strony Inspired Taste, nazywając to wprost AI-Frankenstein recipes.

Powiecie, że to błahostka, ale czy na pewno? Po pierwsze, ruch z Google spada, bo użytkownik dostaje gotową odpowiedź od AI i nie sprawdza oryginalnego przepisu.

Ale drugi problem wydaje się jeszcze poważniejszy – jeśli ktoś spróbuje takiego dania i coś nie wyjdzie, ucierpi reputacja autora, którego marka została podpięta pod wadliwy przepis. A przecież to nie on go stworzył.

Temat podchwyciły już nawet duże media, ale Google na razie oficjalnie milczy.

Sprawdz oferte

4. J. Mueller z Google o wdrożeniu schema w kontekście LLM-ów

Schema nadal ma sens, ale nie jest żadną magiczną różdżką na AI. Tak przynajmniej wynika z ostatnich wypowiedzi Johna Muellera.

Mueller został zapytany wprost, czy dane strukturalne pomagają LLM-om lepiej rozumieć strony. Jego odpowiedź była bardzo… hmmm, „googlowa”: tak/nie/to zależy.

Schema robi robotę wszedzie tam, gdzie mamy do czynienia z konkretnymi, twardymi danymi typu ceny, dostępność produktów czy koszty wysyłki, które ciężko jednoznacznie wyciągnąć z tekstu.

Taki uporządkowany format jest po prostu łatwiejszy do odczytania i bardziej jednoznaczny dla systemów AI.

Z drugiej strony schema nie sprawi automatycznie, że AI zrozumie markę, intencję tekstu czy eksperckość autora. W wielu przypadkach modele nadal bazują głównie na treści, kontekście i sygnałach jakościowych, a dane strukturalne są tylko dodatkiem – często bardziej pod rich results niż pod ranking czy odpowiedzi AI.

Zobacz też:

John Mueller o pliku LLMs.txt

Ogólnie warto więc wdrażać schema, ale z głową. Jako wsparcie dla precyzyjnych danych – jak najbardziej. Jako sposób na „przekupienie” LLM-ów albo skrót do widoczności w AI – raczej nie. Najpierw sensowny content, potem logiczna struktura, a nie odwrotnie.

5. Google: Chcesz rankować? Zacznij od przemyślanej nazwy strony

Nadal zostajemy przy Johnnie Muellerze – cóż, jego wypowiedzi są szeroko komentowane i w wielu przypadkach odzwierciedlają punkt widzenia całego Google. Uważam, że po prostu warto je śledzić.

Do rzeczy – tym razem chodzi o dość banalną rzecz, czyli nadanie odpowiedniej nazwy swojej stronie. Według Muellera powinna być ona „rozsądna” z punktu widzenia wyszukiwarki.

Co to oznacza? Jeśli nazwa strony wygląda generycznie, np. w stylu “best-web-online.com”, to Google nie ma żadnego powodu, żeby uznać, że użytkownicy szukają właśnie tej witryny.

Mogą wpisać w wyszukiwarce dokładnie te same słowa (best web online), ale mimo to strona może im się w ogóle nie wyświetlić.

Dla kontrastu – nawet dziwna, zupełnie losowa, ale unikalna nazwa ma większą szansę pojawić się w wynikach, bo Google dokładnie wie, że chodzi o konkretną stronę.

Po raz kolejny zostaje więc obalony popularny mit: upychanie słów kluczowych w nazwie domeny nie daje dziś żadnej gwarancji sukcesu w SEO. Niestety – to nie 2010 rok.

6. Infografiki podsumowujące aktualizacje Google w 2025 roku

W ramach bonusu do zeszłotygodniowego podsumowania stwierdziłem, że dorzucę Wam fajne infografiki pokazujące najważniejsze aktualizacje algorytmu Google z ubiegłego roku.

Na grafikach widać nie tylko okresy wdrażania poszczególnych update’ów, ale także towarzyszące im wahania pozycji, które zgłaszali użytkownicy na całym świecie.

Infografika obrazująca wszystkie najważniejsze aktualizacje od Google z 2025 roku
Infografika obrazująca wszystkie najważniejsze aktualizacje od Google z 2025 roku - część 2

Naprodukowaliśmy się nie lada. A czy szczena opada? (D)oceń nas!

Aktualna ocena:

5 / 5

Liczba ocen: 4

Twoja ocena:

SEO na luzie

Historia Twojego sukcesu może zacząć się dziś. Odbierz darmową analizę Twojej strony.

Bezpłatna oferta
  • Odezwiemy się w 24h
  • Otrzymasz analizę strony i porównanie z konkurencją
  • Przygotujemy strategię SEO dla Twojego biznesu
  • Pokażemy Ci na przykładach, jak wygląda współpraca i raporty miesięczne
  • Otrzymasz ofertę w formie video, współpraca od 1999 zł/mc