Google dodało opis nowego, technicznego fetchera – Google Messages. Masowe blokowanie botów AI może sprawić, że modele będą opisywać marki na podstawie zewnętrznych źródeł. Google testuje podejście, w którym intencja użytkownika wynika z jego zachowania na ekranie, a nie tylko z wpisanego zapytania. Poza tym: Shopify o Universal Commerce Protocol, a także niesamowita popularność wyszukiwań związanych z ChatemGPT.
1. Nowy bot Google – Google Messages
W dokumentacji Google dotyczącej listy modułów pobieranych przez użytkownika pojawił sie opis nowego bota o nazwie Google Wiadomości.
Od razu uspokajam – to nie jest żaden Googlebot do SEO ani indeksowania stron.
Ten bot działa wtedy, gdy ktoś wkleja link w wiadomości (np. w aplikacji Google Messages). W takiej sytuacji Google musi zajrzeć na stronę, żeby wygenerować podgląd linku – tytuł, opis, czasem miniaturę. I właśnie do tego służy ten fetcher (nie crawler!).
Zobacz też:
Google Messages nie wpływa na pozycje w Google. Nie indeksuje treści, nie ocenia jakości strony ani nie bierze udziału w ustalaniu rankingu.
To czysto techniczny ruch, który pojawia się w logach serwera tylko po to, żeby stworzyć link preview w rozmowie.
Jeśli więc zobaczycie w swoich logach user-agenta typu Google Messages, to nie jest to błąd czy jakiś tajemniczy nowy bot SEO. To po prostu sygnał, że ktoś wysłał link do waszej strony w wiadomości, a Google pobrał treść do podglądu.
2. Coraz więcej stron blokuje LLM-y, ale…
Z nowego raportu Hostingera wynika, że coraz więcej serwisów zaczyna blokować boty AI, głównie te, które służą do trenowania modeli językowych.
Na pierwszy rzut oka wygląda to sensownie: „nie chcę, żeby ktoś uczył AI na moich treściach”. Kłopot w tym, że – jak pokazują dane – to może się zemścić.
Zobacz też:
Hostinger przeanalizował 66,7 miliarda interakcji botów na 5 milionach stron, a wnioski są następujące: boty treningowe takie jak GPTBot są masowo blokowane, przy czym boty asystujące (które odpowiadają użytkownikom w narzędziach AI) mają coraz większy dostęp do stron.
Wychodzi więc na to, że AI i tak czyta treści, tylko niekoniecznie uczy się bezpośrednio ze źródła.
I tutaj pojawia się zasadniczy problem, bo jeśli model nie zczytuje treści z konkretnej witryny, to swoją wiedzę o marce, produkcie czy usłudze buduje na pośrednich źródłach – zewnętrznych artykułach i danych, które mogą być przecież błędne albo nieaktualne.
W efekcie narzędzia AI opisują tę stronę w nieprecyzyjny, uproszczony sposób, a jej właściciel nie ma nad tym żadnej kontroli.
Dlatego blokowanie botów AI może nie zawsze być najlepszą opcją. Jasne, stoją za tym argumenty prawne i biznesowe, ale z perspektywy widoczności w świecie GEO i AI-driven search będzie to oznaczać, że oddajemy narrację o sobie innym źródłom.
3. Nowy sposób Google na określenie intencji użytkownika
Google kombinuje nad nowym sposobem zrozumienia intencji użytkownika. Co jednak ciekawe, nie chodzi już tylko o to, co ktoś wpisuje w wyszukiwarkę, ale jak zachowuje się na ekranie.
W opisywanym badaniu Google pokazuje metodę, w której AI analizuje kolejne kroki użytkownika w aplikacji albo przeglądarce: co widzi na ekranie, co klika, przewija, wpisuje itd.
Najpierw mały model „streszcza” te akcje, a potem drugi model próbuje odpowiedzieć na pytanie, co ta osoba właściwie chciała zrobić – np. kupić coś, porównać oferty czy tylko zebrać informacje.
Kluczowe jest to, że całość może działać lokalnie na urządzeniu, bez wysyłania danych do Google. Dzięki temu jest to szybsze i bezpieczniejsze pod kątem prywatności. I co ważne – takie dwustopniowe podejście okazało się skuteczniejsze niż wrzucanie wszystkiego do jednego dużego modelu AI.
To jeszcze nie jest gotowa funkcja w wyszukiwarce, ale kierunek wydaje się jasny. Google powoli odchodzi od prostego schematu „zapytanie → wynik” i idzie w stronę kompleksowego zrozumienia nadrzędnego celu użytkownika, zanim ten w ogóle o coś zapyta.
4. Shopify dzieli się informacjami o Universal Commerce Protocol
Shopify ustami jednego ze swoich pracowników, Harleya Finkelsteina, przybliżył nam kwestię protokołu UCP, który ma w najbliższym czasie zmienić oblicze rynku e-commerce.
Universal Commerce Protocol to protokół opracowywany we współpracy z Google. Podczas niedawnego wywiadu dla serwisu TBPN Finkelstein powiedział, że świat e-commerce prawdopodobnie porzuci prosty schemat klikania reklam i scrollowania sklepów na rzecz zakupów dokonywanych przez AI w imieniu klientów.
Według niego użytkownik nie chce już „szukać produktu”, tylko rozwiązać konkretny problem – a rolą AI jest dobrać pod to jak najlepszą ofertę.
Finkelstein podkreśla, że w modelu opartym o UCP wygrywają produkty dopasowane do potrzeb użytkownika, a nie te z największym budżetem reklamowym.
Nazwał to „merit-based shopping” – handlem opartym na realnej wartości oferty, a nie na tym, kto głośniej krzyczy w reklamach.
Z perspektywy Shopify UCP ma sprawić, że sklepy staną się natywnie czytelne dla agentów AI. Jeśli AI rozumie ceny, dostępność, dostawę i zasady zwrotów, może samodzielnie przeprowadzić cały zakup. A użytkownik nawet nie musi odwiedzać sklepu w klasycznym sensie.
Link do całego wywiadu z Finkelsteinem znajdziecie tutaj. Uważam, że warto się z tym zapoznać, jeśli prowadzicie własne sklepy lub zajmujecie się ich pozycjonowaniem na co dzień.
5. ChatGPT jest wyszukiwany w Google częściej niż… Facebook i YouTube
To jest dopiero niespodzianka. Ahrefs przeprowadział ostatnio prostą, ale bardzo wymowną analizę, która skupia się na tym, jak często ludzie wpisują w Google nazwy różnych platform.
No i wyszło coś, co jeszcze parę lat temu brzmiałoby jak dobry żart – ChatGPT jest dziś wyszukiwany częściej niż YouTube, Instagram, Facebook (Meta) czy TikTok.
Nie chodzi jednak tylko samo hasło „ChatGPT”, ale też o wszystkie zapytania typu „chatgpt login”, „chatgpt pricing”, „chatgpt prompts” itd. Czyli realne sytuacje, w których ktoś aktywnie chce skorzystać z narzędzia, a nie tylko o nim poczytać.
Chyba najbardziej zaskakujące jest tempo, w jakim rosła popularność narzędzia. ChatGPT potrzebował niecałych 2,5 roku, żeby dobić do poziomu zainteresowania, na który inne platformy pracowały kilkanaście albo kilkadziesiąt lat.
Ahfres podkreśla jednak, że liczba zapytań to nie to samo co liczba wyszukujących użytkowników. Ale to jednocześnie świetny wskaźnik intencji, który pokazuje, że uwaga użytkowników bardzo mocno przesuwa się w stronę narzędzi od OpenAI i szerzej – w kierunku technologii AI.


