Google zmienia strategię walki z parasite SEO w Europie. Agent AI dostępny w Rank Math został tymczasowo wycofany z powodu niejasności w kontekście dostępu do stron. Claude udostępnia konektor do Semrusha, co pozwoli zaciągać dane SEO z narzędzia i analizować je w rozmowie z AI. Poza tym Google testuje nowy format URL-i w SERP-ach, odświeża dokumentację faviconów i wyświetla karuzele z linkami w AI Mode.
1. Walka z parasite SEO w Europie – co się zmienia w podejściu Google?
Google zmienia zasady dotyczące Site Reputation Abuse, czyli praktyki znanej w branży pozycjonowania jako parasite SEO. Najważniejsza zmiana dotyczy stron działających w Europejskim Obszarze Gospodarczym.
Warto wiedzieć
Sprawdź wpis na blogu Google Search Central: Update to the Site Reputation Policy
Od 30 sierpnia 2026 roku Google nie będzie stosować wobec tych serwisów ręcznych działań, które bezpośrednio obniżają pozycje w wynikach wyszukiwania. Zamiast tego może oddzielić problematyczną część serwisu od głównej domeny i z czasem zacząć oceniać ją bardziej niezależnie.
Poza EOG dotychczasowy mechanizm pozostaje bez większych zmian. Jeśli Google uzna, że dana sekcja wykorzystuje reputację domeny do uzyskania przewagi w wynikach wyszukiwania, może nałożyć kary i ograniczyć jej widoczność.
Google przy okazji doprecyzowało też, jak ocenia takie przypadki. Pod uwagę brany jest między innymi sposób prezentacji treści, ich jakość, autorstwo i odpowiedzialność redakcyjna oraz to, czy materiały są repostowane w innych serwisach.
Nie jest to jednak prosta checklista – ważny jest cały kontekst i przede wszystkim to, czy właściciel domeny faktycznie kontroluje daną sekcję i traktuje ją jako integralną część swojego serwisu.
To ważne, bo sama współpraca z zewnętrznym autorem, freelancerem czy partnerem afiliacyjnym nie oznacza automatycznie problemu. Jeśli wydawca odpowiada za publikowane materiały, dba o ich jakość, jasno wskazuje autorów, odpowiednio oznacza współpracę i integruje treści z resztą witryny, Google nie musi uznać takiego modelu za nadużycie.
Zmiana nie oznacza więc, że Google odpuszcza walkę z parasite SEO w Europie – zmienia tylko sposób, w jaki chce z nim walczyć.
Zamiast karać całą domenę czy bezpośrednio obniżać widoczność problematycznej sekcji, może po prostu przestać traktować ją jako część tego samego zaufanego serwisu.
Więcej informacji znajdziesz na Search Engine Journal.
2. Rank Math SEO wstrzymuje działanie kontrowersyjnej wtyczki
Rank Math tymczasowo wyłączył swoją funkcję Support Agent po tym, jak użytkownicy zwrócili uwagę na sposób, w jaki agent uzyskiwał dostęp do stron w WordPressie.
Kontrowersje wzbudził fakt, że użytkownicy nie byli dość jasno informowani, że podczas korzystania z funkcji tworzone są dane dostępowe do WP – które pozwalają agentowi odczytywać dane ze strony.
Co prawda sam agent miał rzekomo działać w trybie read-only (tylko do odczytu), czyli bez możliwości modyfikowania witryny. Rank Math podkreśla też, że dane dostępowe były odpowiednio zabezpieczone, a agent miał korzystać z uprawnień użytkownika, który udzielił mu dostępu.
Czyli z technicznego punktu widzenia firma zastosowała kilka ograniczeń. Problemem okazała się jednak transparentność i sposób uzyskiwania zgody.
Rank Math przyznał, że proces powinien być bardziej przejrzysty. Dlatego Support Agent został chwilowo wyłączony… ale wkrótce ma wrócić. Firma zamierza przebudować mechanizm zgody i dokładniej informować użytkowników o tym, do czego agent będzie miał dostęp.
Warto wiedzieć
Sprawdź wpis na blogu Rank Math: Why the Rank Math Support Agent Is Temporarily Paused
Support Agent miał być pierwszym krokiem Rank Math w kierunku rozbudowanego systemu agentów AI, które mogą wykonywać konkretne zadania bezpośrednio na stronach postawionych na WordPressie. Tymczasem okazało się, że użytkownicy w sumie nie do końca wiedzą, na co właściwie dają mu zgodę.
Szczegóły dostępne na Search Engine Journal.
3. W rozmowie z Claude można teraz korzystać z danych bezpośrednio z Semrush
Semrush uruchomił oficjalny konektor dla Claude, który pozwala korzystać z danych Semrush podczas rozmowy z chatbotem Anthropic. Nie trzeba już ręcznie eksportować informacji z narzędzia SEO i przenosić ich do Claude'a – po połączeniu konta AI może pracować na aktualnych danych Semrush i wykorzystywać je w analizach.
Na co dzień może to ułatwić między innymi analizę słów kluczowych, profilu linków, konkurencji czy luk w strategii contentowej.
Ale chyba jeszcze ciekawszy jest potencjał automatyzacji. Claude może teraz pomagać w przygotowywaniu cyklicznych raportów, monitorowaniu konkurencji czy wychwytywaniu problemów z linkami. AI staje się więc swego rodzaju warstwą, która interpretuje dane i pomaga zamieniać je w konkretne działania.
Semrush podkreśla, że rozwija integracje z narzędziami AI w związku ze zmianami w sposobie wyszukiwania informacji. Firma chce odpowiadać na rosnące znaczenie zarówno klasycznego SEO, jak i optymalizacji widoczności w odpowiedziach generowanych przez AI.
To może być mały kroczek pokazujący przyszłość narzędzi do pozycjonowania. Nie chodzi o to, żeby udostępniać coraz to nowsze, bardziej wymyślne raporty, tylko przekazywać komplet najważniejszych danych do asystentów AI. Użytkownik może po prostu zapytać chatbota lub agenta, co z tych danych wynika i co warto na ich podstawie zrobić.
Próg wejścia będzie się ewidentnie zmniejszał.
Więcej o tej nowości przeczytasz na Search Engine Watch.
4. Nowy format URL-i w wynikach wyszukiwania: google.com/goto i co to oznacza?
Google jest coraz bliżej szerszego wdrożenia nowego formatu adresów URL w wynikach wyszukiwania. Zamiast bezpośrednich linków do stron użytkownik może zobaczyć adresy w formacie google.com/goto, które działają jako przekierowania do właściwych witryn.
Google testuje to rozwiązanie od kilku miesięcy, a obserwacje specjalistów z branży sugerują, że w niektórych przypadkach nowy format pojawia się już niemal we wszystkich wynikach.
Pozornie nie jest to jakaś wielka zmiana, ale w kontekście SEO i systemów automatycznie pobierających dane z Google mówimy o konkretnym problemie z dostępnością do SERP-ów.
Przy tradycyjnym linku można było od razu odczytać adres docelowy. W przypadku google.com/goto narzędzie musi wykonać dodatkowy krok i prześledzić przekierowanie.
Przy pojedynczym wyniku nie sprawia to większych kłopotów, ale przy masowym monitorowaniu tysięcy czy milionów wyników może znacząco zwiększyć obciążenie infrastruktury.
Wszystko wskazuje na to, że jest to kolejny element walki Google ze scrapingiem i botami. Firma nie ujawnia jednak szczegółów technicznych rozwiązania, więc na razie trudno powiedzieć, jak dokładnie będzie ono działać po pełnym wdrożeniu.
Po wcześniejszych zmianach związanych m.in. z parametrem num=100 Google po raz kolejny podnosi poprzeczkę narzędziom, które chcą automatycznie zbierać i analizować wyniki wyszukiwania.
Szczegóły opisano na Search Engine Watch.
5. Zmiany w dokumentacji o faviconach – dostaliśmy informację o wspieranych formatach
Google doprecyzowało dokumentację dotyczącą faviconów wyświetlanych w wynikach wyszukiwania. Firma po prostu przestała odsyłać do zewnętrznego źródła i sama wymieniła formaty, które obsługuje.
Na liście znalazły się BMP, GIF, ICO, PNG, JPEG, PPM i TIFF. Co ciekawe, SVG nie jest obecnie wymieniany jako obsługiwany format faviconów w Google. Jeśli więc na stronie używasz wyłącznie favicona w SVG, warto przygotować również wersję w jednym z formatów obsługiwanych przez Google.
Sama aktualizacja dokumentacji jest raczej porządkowa i nie oznacza, że trzeba nagle coś zmieniać. Jeśli ikona poprawnie pojawia się w wynikach wyszukiwania, nie ma powodu, żeby coś z nią robić. Nowa lista może się natomiast przydać przy diagnozowaniu ewentualnych problemów.
Google zaktualizowało dokumentację niedługo po problemie, przez który favicony nieprawidłowo wyświetlały się w wynikach wyszukiwania.
Więcej informacji znajdziesz na Search Engine Roundtable.
6. W AI Mode zaczynają pojawiać się karuzele z linkami do stron
Google zaczął wdrażać w AI Mode nowe karuzele z linkami dotyczącymi tzw. developing topics, czyli wydarzeń i kwestii, przy których informacje szybko się zmieniają. Podobne rozwiązanie było już wcześniej dostępne w AI Overviews.
Odpowiedź wygenerowana przez Google może zawierać wyraźną karuzelę z odnośnikami do artykułów i innych materiałów związanych z danym tematem. Mogą trafić do niej również Preferred Sources, czyli źródła, które użytkownik wcześniej wskazał jako ulubione.
Google chce w ten sposób ułatwić dotarcie do oryginalnych materiałów i różnych perspektyw, szczególnie wtedy, gdy sytuacja dynamicznie się rozwija.
Dla wydawców może to być dobra wiadomość, bo linki są bardziej widoczne, a więc rośnie szansa, że użytkownik przejdzie z Trybu AI na stronę. Nie nastawiałbym się jednak na powrót do dawnego modelu ruchu.
A co z analityką? No raczej kiepsko – Google nie pokazuje w Search Console, ile kliknięć pochodzi konkretnie z AI Mode. Trudno więc dokładnie ocenić, jak dużo ruchu faktycznie generują nowe karuzele.
Google próbuje chyba tutaj znaleźć kompromis: AI ma odpowiadać użytkownikowi, ale jednocześnie wyszukiwarka ma mocniej eksponować strony, z których pochodzą konkretne informacje.
Więcej informacji znajdziesz na Search Engine Land.


