Jak optymalnie linkować z artykułów blogowych nowo utworzone podstrony lokalne? I czy w ogóle to robić? Lepiej bezpiecznie kierować ruch na stronę główną, czy precyzyjnie celować w podstrony ofertowe?

Spis treści:

  1. Mam podstrony lokalne i co dalej

  2. Kiedy odpuścić stronę główną na rzecz podstron lokalnych

  3. Jaki będzie idealny anchor w lokalnym SEO

  4. Sygnał dla robotów Google i obietnica dla użytkownika

  5. Podsumowanie w punktach

Mam podstrony lokalne i co dalej

Tytułowe pytanie padło kiedyś w naszej społeczności SEO Samodzielnych. Zadający je stworzył około 20% podstron w swojej witrynie, opierając je na schemacie „usługa i miasto”. Podlinkował je na stronie głównej, żeby ułatwić indeksowanie i zastanawiał się co dalej.

Zapomnieć o tych podstronach i liczyć na to, że ściągną ruch z Google? Czy może regularnie linkowac do nich z bloga?

Mamy więc dwie sprawy do rozstrzygnięcia. Po pierwsze: na jaki adres docelowy linkować gdy piszemy o usłudze (strona główna czy strony lokalne?). Po drugie: jeśli już linkujemy do stron lokalnych, to jak powinien wyglądać sam tekst zakotwiczenia.

Kiedy odpuścić stronę główną na rzecz podstron lokalnych

Odpowiedź na pierwsze z postawionych pytań zależy od Twojego głównego celu.

Jeśli priorytetem jest zdobywanie widoczności i rankowanie na konkretne frazy powiązane z usługą i miastem, linki wewnętrzne bezwzględnie powinny prowadzić do tych konkretnych podstron lokalnych.

Przekierowywanie całego ruchu z bloga na stronę główną mija się z celem, gdy walczysz o lokalny autorytet węższych adresów URL. Wchodzimy w to na całość – jeśli chcemy głównie widoczności lokalnej, to bezpośrednio wzmacniamy podstrony docelowe, które zarabiają.

Co innego, jeśli podstrony lokalne są dla Ciebie tylko wsparciem strategii skierowanej na cały kraj. Jeśli np. masz usługę świadczoną zdalnie, ale chcesz pozyskiwać też ruch lokalny, bo po prostu, łatwiej zdobyć widoczność na takie frazy.

W takiej sytuacji podstrony lokalne linkujemy jednorazowo w kilku miejscach na stronie, by ułatwić ich indeksację, a w tekstach blogowych kierujemy zawsze do głównego landing page’a (do którego wówczas kierują też same podstrony lokalne).

Jaki będzie idealny anchor w lokalnym SEO

A jeśli linkujemy już na bieżąco z treści do podstron nastawionych na konkretne miejscowości, to jak powinien wyglądać anchor? Lepiej używaćć samej nazwy miasta, samej nazwy usługi, czy zastosować pełną frazę?

Tutaj moim zdaniem sprawa jest prosta: zawsze należy stosować pełny anchor, zawierający zarówno usługę, jak i miasto. Zaczynając od zera z nowymi lokalnymi stronami docelowymi, pamiętaj, że są to dokładnie te frazy kluczowe, na których najbardziej nam zależy w procesie optymalizacji.

Skracanie ich do nazwy samej miejscowości lub usługi to marnowanie potencjału :D

Sygnał dla robotów Google i obietnica dla użytkownika

Mechanizm takich pełnych anchorów działa na dwa fronty.

Z jednej strony informujesz czytelnika, czego dokładnie może się spodziewać po drugiej stronie kliknięcia – jasna obietnica konkretnej usługi w danej lokalizacji podbija wewnętrzny CTR.

Z drugiej strony dajesz jednoznaczny sygnał robotom Google o tematyce i zawartości strony docelowej. W efekcie bezpośrednio wspomagasz prawidłowe indeksowanie witryny i ułatwiasz pracę wyszukiwarce.

Podsumowanie w punktach

  1. Jeśli idziesz w widoczność lokalną usług, to na blogu zamiast strony głównej linkuj podstrony lokalne, aby skutecznie wzmocnić pozycjonowanie na konkretne miejsca.

  2. Wstawiając te linki zawsze stosuj pełne anchory w formacie usługa i miasto, rezygnując z samych nazw miejscowości.

  3. Nie stosuj jednak na siłę chamskich, nie odmienionych słów kluczowych - normalnie odmieniaj nazwy usług w zdaniach w połączeniu z nazwami miejscowości.

  4. Pamiętaj, że anchor w tekście ma dwie role: informuje użytkownika o zawartości i pomaga botowi Google prawidłowo ocenić stronę.