Rekrutujemy! Zaindeksujemy nowego SEO Speca w naszej ekipie! Zobacz szczegóły i aplikuj czym prędzej .
Jesteś tutaj: Baza wiedzy / Blog i aktualności / Czy SEO bez linków ma sens? Jak to zrobić?

08-02-2023

Czy SEO bez linków ma sens? Jak to zrobić?

Pozycjonowanie bez linków ma sens, ale nie zawsze. Dowiedź się, jak się za to zabrać!

Czy SEO bez linków ma sens? Jak to zrobić?  - SEO blog

Czy pozycjonowanie bez linków ma sens? Krótka odpowiedź brzmi: tak! Jak to jednak zwykle bywa w SEO, nie jest ona jednoznaczna, bo wszystko zależy od budżetu, celów i konkurencji w danej branży. Kiedy więc warto próbować, a kiedy nie? Sprawdź, co konkretnie możesz zrobić!

Spis treści:

  1. Linkowanie działa, ale…
  2. Contentowy efekt kuli śnieżnej
  3. Najpierw optymalizacja techniczna
  4. Strategia tworzenia treści
  5. Kolejny krok: opisy podstron
  6. Blog w SEO bez linków
  7. Postaw użytkownika na pierwszym miejscu
  8. Nikt nie stworzy treści lepszej niż Ty
  9. Jak ocenić konkurencyjność branży
  10. Na co zwrócić uwagę przy pozycjonowaniu bez linków
  11. Podsumowując

Sprawdź też:

Jaką strategię SEO przyjąć dla nowego sklepu internetowego?

Linkowanie działa, ale…

Link building jest skuteczny, a często też po prostu potrzebny do sukcesu SEO. Takie są fakty i nie mam tu zamiaru nikogo od tego odwodzić. Zamiast tego chcę przedstawić alternatywę, czyli pozycjonowanie bez niego.

To opcja sprawdzi się choćby wtedy, gdy chcemy być #SEOSamodzielni, ale nie mamy zbyt dużego budżetu na pozycjonowanie. Albo, gdy jedynym kapitałem, jakim w tej chwili dysponujemy, jest nasz czas.

Strategia bez linków będzie też dobra tam, gdzie mamy do czynienia z niskokonkurencyjną branżą. Wtedy pozycjonowanie w taki sposób ma zwykle duży potencjał, i tak zresztą sam bym działał.

Gdy budżet na SEO jest niewielki, to warto przeznaczyć go na działania inne niż linkowanie lub akumulować. Choćby po to, żeby w przyszłości móc oddać pozycjonowanie strony agencji SEO lub freelancerowi.

Spokojne przygotowanie sobie budżetu na wielomiesięczne działania będzie często najlepszym wyborem. Zgodnie z powiedzeniem: nie ma co kopać się z koniem. W międzyczasie można też pozycjonować samodzielnie, bez linków, przy minimalnych kosztach.

I nie mówię tego, żeby Cię zniechęcić, wręcz przeciwnie. SEO jest procesem długotrwałym. To dlatego, chcąc oddać je w ręce specjalistów, musisz liczyć się z tym, że przez kilka miesięcy raczej będziesz dokładać do inwestycji, niż z niej wyciągać.

Contentowy efekt kuli śnieżnej

Jeśli działasz w warunkach, o których wspomniałem wyżej (mały budżet lub chęć pozycjonowania samodzielnie), to zdecydowanie warto iść w content – skupić się na jego rozwijaniu. Nawet w 100% na własną rękę.

Strona bez treści nie ma dzisiaj w SEO zbyt wielkich szans. Co też istotne, podczas gdy z linkami bywa różnie, treści zostają z Tobą na zawsze. Raz stworzone i opublikowane będą ciągle pracować na widoczność strony – dopóki sama/sam ich nie usuniesz.

Z tego, że treści zostaną z Tobą na zawsze, wynika zresztą sporo korzyści – co jest w zasadzie głównym powodem skuteczności pozycjonowania bez linków.

  1. Jakościowa treść sprawia, że budujesz autorytet domeny i wizerunek eksperta. Tak w oczach robotów Google, jak i w oczach użytkowników.
  2. Tworząc treść systematycznie, budujesz też widoczność strony. W skrócie więc Twój serwis zaczyna być widoczny w wyszukiwarce.
  3. Dzięki tej widoczności zaczynasz pozyskiwać ruch.

Takie ciągłe budowanie widoczności i autorytetu sprawia, że w pewnym momencie pojawia się efekt kuli śnieżnej.

Każdy tekst tworzony dla danej podstrony zwiększa poziom jej optymalizacji. Dzięki temu zyskuje cały serwis, a nie tylko konkretna podstrona.

Każdy dodany element napędza więc pozostałe, a im dłużej działamy (i im coraz lepiej zoptymalizowany serwis / więcej wartościowej treści), tym lepsze efekty z każdego kolejnego contentu i każdej kolejnej optymalizacji.

Najpierw optymalizacja techniczna

To, że przy SEO bez linków skupiam się na treściach, nie znaczy, że pomijam inne kwestie. Zaczynamy zawsze od dokładnej optymalizacji technicznej, o którą dbamy też potem, w miarę postępów i na każdej nowej podstronie.

Nawet najwyższa jakość treści, nie da żadnego efektu bez zadbanych podstaw, takich jak meta tagi, adresy URL czy odpowiednie pliki robots.txt i sitemap.

W tym miejscu zakładam, że kwestie te masz już za sobą, więc jeśli nie, to zacznij właśnie od nich. Po niezbędną wiedzę polecam zajrzeć do rozdziału poświęconego optymalizacji technicznej w naszym kursie SEO. Tam wymieniamy wszystkie istotne zagadnienia.

Żeby z kolei ustalić, co konkretnie wymaga poprawy na Twojej stronie, przeprowadź podstawowy audyt SEO bez płatnych narzędzi. To chyba najprostszy, a zarazem najskuteczniejszy pierwszy krok, jaki możesz zrobić.

Strategia tworzenia treści

Skupmy się na właściwej strategii działania bez linków, czyli na rozwijaniu treści.

Zapamiętaj

WAŻNE: W tym miejscu zakładam, że technikalia mamy z głowy, tj. serwis jest po podstawowej optymalizacji technicznej i jest poprawnie indeksowany przez Google.

W jaki sposób do tego podchodzę? Schemat jest bardzo prosty i łączy się z dobrze znanymi słowami Shreka. „Cebula ma warstwy, [...] ogry mają warstwy”... i twoja strona internetowa też je ma. Trzeba po prostu je zrozumieć i przejść przez każdą po kolei, jedna po drugiej.

No to obierzmy tę cebulę, zaczynając od powierzchni, czyli od strony głównej, do której dobieramy słowa kluczowe i tworzymy zoptymalizowany pod nie tekst.

Jak najkrócej określiłbyś to, czym się zajmuje Twój biznes (Twoja strona)? Warto postawić sobie to pytanie i spróbować na nie odpowiedzieć. Frazy kluczowe będzie znacznie łatwiej dobrać do odpowiedzi, niż do samej strony – będą też zwykle bardziej trafione.

Gdy mam już wybrane słowa, zostaje mi tylko stworzyć odpowiedni content – opis. A potem przejść dalej… do kolejnej warstwy.

Nie masz pewności co do tego, jak dobrać słowa? Nic straconego – mam w tej kwestii gotowy poradnik o analizie słów kluczowych. Koniecznie sprawdź!

Mimo tytułu metody w tekście są na tyle uniwersalne, że pomogą nawet wtedy, gdy sklep już masz lub gdy prowadzisz / tworzysz stronę usługową, albo i jeszcze inny serwis.

Kolejny krok: opisy podstron

Co dalej? Dalej przechodzę do kolejnej warstwy, czyli najczęściej kategorii produktów lub podstron usług i działam podobnie jak przy stronie głównej. Dobieram do nich odpowiednie słowa kluczowe, a potem planuję i tworzę treści.

Będą to już mniej lub bardziej standardowe opisy kategorii (podstron), wedle preferencji, potrzeb i możliwości :)

W ten sposób przechodzę coraz głębiej w strukturę (zdejmuję kolejne warstwy cebuli), rozwijając treść poszczególnych podkategorii i ich wariantów (jeśli występują).

W dalszej kolejności przystępuję do tworzenia ukrytych kategorii. Tutaj znowu odeślę Cię do innego artykułu: Ukryte kategorie - sposób na rozbudowę widoczności sklepu.

Tam opisuje cały proces i wyjaśniam, o co w nim chodzi. Tam też znajdziesz link do webinaru, pod którym w formie wideo będziesz mógł zobaczyć i posłuchać, jak ugryźć ten temat.

Kolejny krok pewnie Cię już nie zaskoczy. Gdy ukryte kategorią są już stworzone i mają dobrane słowa kluczowe, znowu powtarzam, czyli podejmuję tworzenie dla nich opisów kategorii.

Na tym etapie można optymalizować dalej posiadane już podstrony i ich treści. Można też dokładać kolejne ukryte kategorie i nowy content. Można jednak także włączyć do tej układanki bloga.

Osobiście w takim momencie projektu decyduje się zwykle na uruchomienie bloga, ale ciągle też robię to, co robiłem wcześniej. Czyli, w zależności od sytuacji i dostępnego potencjału, rozwijam treści i ukryte kategorie.

Wszystko po to, żeby serwis rozpędzał nadal wspomniany wcześniej efekt kuli śnieżnej :)

Blog w SEO bez linków

Następny punkt strategii bez linków to prowadzenie bloga firmowego. Tutaj ogranicza Cię tylko Twoja kreatywność. Mimo wszystko radziłbym jednak objąć jakąś jedną koncepcję na treści i w miarę możliwości się jej trzymać.

Nie chodzi o to, żeby ograniczać się tylko do jednego rodzaju wpisów, chodzi o spójność. Zresztą najlepiej oddają to przykłady z życia wzięte, o których pisałem w artykule Praktyczne przykłady na prowadzenie bloga.

Zapamiętaj

Każdy artykuł blogowy to nowa podstrona, która tak samo, jak podstrona kategorii czy strona główna, powinna mieć dobrane słowa kluczowe i być zoptymalizowana.

Na początek dobrze jest zacząć od prostych wpisów. Choćby o tym, jak działa Twój produkt (lub Twoja usługa), jak można z niego/niej korzystać, do czego, kiedy i po co, no i jakie przynosi to korzyści. Słowem: wszystko, co może interesować potencjalnego klienta.

Takie podstawy zawsze warto mieć gdzieś opisane, a bardzo łatwo jest też od nich „ruszyć” z blogiem. Nie wymagają one bowiem one od Ciebie niczego więcej niż to, co powiedziałabyś/powiedziałbyś do klienta w rozmowie.

Prędzej czy później na 100% trafią się ludzie wypytujący o te kwestie lub zwyczajnie zaciekawieni, a im biznes będzie popularniejszy, tym będzie ich więcej.

Wtedy teksty te nie tylko zaspokoją ciekawość, ale pozwolą Ci też nie odpowiadać setny raz na te same pytania. Mogą nawet realnie podbijać sprzedaż.

A co dalej? Cóż, później możesz już śmiało realizować na blogu wszelkie ciekawe pomysły, jakie tylko przyjdą Ci do głowy.

Zapamiętaj

Najlepiej pisać na tematy, które można wykorzystać dodatkowo w marketingu, np. w social mediach, newsletterze, czy innych formach reklamy.

Z doświadczenia powiem Ci, że naprawdę warto się tutaj wysilić, spróbować spojrzeć z boku i podejść do tematu kreatywnie…

Postaw użytkownika na pierwszym miejscu

Przykładowo: sprzedając kosiarki, wcale nie musisz pisać o tym, z czego składa się kosiarka, bo dla większości Twoich użytkowników nie będzie to zbyt interesujące. Zamiast tego lepiej napisać o tym, w jaki sposób kosić trawnik wokół drzewek, albo jak kosić w lecie, żeby słońce nie wypaliło trawnika.

Takie tematy mogą być pomocne i są też po prostu ciekawsze. Ktoś też może szukać takiej wiedzy. Idąc dalej, skoro znasz budowę kosiarki, to pewnie wiesz też, jak o nią zadbać, żeby dłużej służyła, prawda? To już kolejny pomysł na bardzo użyteczny tekst.

Co więcej, skoro mowa o eksploatacji, to w artykule można zareklamować np. oleje do kosiarek czy części eksploatacyjne, które sklep ma na stanie. A że przewinęły się oleje, to może by tak napisać praktyczny poradnik o tym, jak je wymieniać i kiedy to robić?

Jak widzisz, żeby znaleźć dobre tematy na bloga, wystarczy często odrobina wysiłku i pozwolenia sobie na pobłądzenie w myślach.

Tak na marginesie: sam nie wiem za wiele o kosiarkach, całe życie mieszkam w bloku :)

Stawiając na to, o czym chciałby przeczytać użytkownik, zyskujemy dwukrotnie: z poziomu SEO, jak i budowania znajomości marki. Być może czytający nie dokona zakupu, ale zapamięta Twoją stronę / markę, bo tworzysz ciekawy content.

Przy kolejnej wymianie kosiarki albo potrzebie dokupienia jakichś elementów może mu więc zaświtać z tyłu głowy „hmm, kiedyś wymieniałem olej z takim fajnym poradnikiem z internetu i tam mieli też chyba części do tego modelu…”. Odnajdzie więc artykuł i dokona zakupu – proste :)

PS Jeśli prowadzisz sklep internetowy, to koniecznie sprawdź też mój webinar tworzenie treści dla sklepu internetowego. To, co w nim przedstawiam, jest zbliżone do strategii z tego tekstu, ale na pewno wyciągniesz coś wartościowego.

Nikt nie stworzy treści lepszej niż Ty

Pozwolę sobie jeszcze rozprawić się z obawami dotyczącymi samodzielnego tworzenia treści na stronę.

Znasz doskonale produkt/usługę, którą oferujesz? Jeśli tak, to nikt nie stworzy na jej temat lepszego contentu od Ciebie. Kropka.

Choć możesz mieć w tej kwestii różne „ale”, to taka jest prawda, niezależnie od poziomu Twoich pisarskich umiejętności. To dlatego dobrze jest wygospodarować na to czas: samodzielnie lub osobie, z którą współpracujemy, aby cyklicznie tworzyć takie treści.

Może to być np. pół godziny czy godzina dziennie. W tydzień powstanie niewielka ilość tekstów, ale jeśli tylko będziesz robić to w miarę regularnie, to w skali roku stworzysz już solidny content.

Dodatkowo będziesz mógł go ciekawie przedstawić, tak jak my zrobiliśmy z kursem SEO Samodzielni. Wiedza jest tu podzielona na cztery rozdziały, a dodatkowo każdy rozdział przechodzi stopniowo przez każde pojęcie.

Nadal to dopracowujemy i rozwijamy, ale to tylko pokazuje, jak z prostego i oklepanego do bólu bloga firmowego można nadal zrobić coś ciekawego. Więcej na ten temat znajdziesz w artykule o praktycznych sposobach na tworzenie bloga, do którego linkowałem już wyżej.

Zapamiętaj

Uważaj na klątwę wiedzy, czyli na to, że użytkownik jest zazwyczaj laikiem w temacie, w którym się poruszasz. Nie będzie on znał i rozumiał naturalnych dla Ciebie pojęć branżowych – wszystko trzeba wyjaśnić.

Jak ocenić konkurencyjność branży

Na początku wspomniałem o konkurencyjności branży i o tym, że jeśli będzie ona niska, to SEO bez linków będzie skuteczne. O co tak właściwie chodzi i jak to ocenić?

Bez link buildingu działać można w branżach nisko i średnio konkurencyjnych. Konkurencyjność w SEO nie znaczy jednak samej konkurencji.

Możemy mieć do czynienia z niszami, w których działa stosunkowo niewiele biznesów, ale wszystkie na tyle intensywnie się pozycjonują, że bez wysokich nakładów ani rusz. Może być też na odwrót: dużo podmiotów w branży, ale małe zainteresowanie pozycjonowaniem i niska konkurencyjność w Google.

Na szczęście pozycjonowanie i wyszukiwarki to nie baza kodów PKD, więc nawet w bardzo popularnych branżach można znaleźć niskokonkurencyjne nisze.

Typowo średnio lub niskokonkurencyjne będą usługi lokalne (fryzjer, catering, pomoc drogowa) i niszowe. Do kategorii też zwykle wliczają się także mniej popularne usługi lub oferty nowe na rynku.

Swego czasu w takich kategoriach funkcjonowały np. słodycze z zagranicy, których nie było w naszym kraju lub usługi ozonowania. W takich branżach zdecydowanie skupiłbym się na contencie.

Typowo wysoce konkurencyjne są z kolei na przykład: moda (damska lub męska), branża finansowa lub tworzenie stron internetowych. Wtedy content nie wystarczy. Trzeba będzie dużego budżetu zarówno na treści, jak i linkowanie (bez którego też za wiele nie ugramy).

Działając w nich, miej jednak na uwadze to, co pisałem wcześniej, czyli rozejrzyj się za mniej konkurencyjnymi niszami, w których można jeszcze powalczyć o widoczność.

Przykładowo dla mody takim czymś mogą być ubrania z określonymi motywami ludowymi albo z certyfikowanej bawełny. Dla tworzenia stron z kolei może to być np. tworzenie stron-portfolio dla freelancerów.

Zapamiętaj

Wszystko rozbija się o to, czy w swojej niszy musisz „dorównywać innym” linkami, żeby cokolwiek ugrać, czy nie.

Jeśli nie, to czas, który trzeba by poświęcić na zdobycie wiedzy o link buildingu; analizę linków, konkurencji i obsługę narzędzi lepiej przeznaczyć na SEO on-site. Konkretnie na optymalizację treści pod SEO. To zwyczajnie o wiele lepsza inwestycja.

Na co zwrócić uwagę przy pozycjonowaniu bez linków

Zmierzając do końca, wszystkie treści, które „wyprodukujesz”, zostaną z Tobą i wpłyną pozytywnie na Twój serwis. Nie będziesz musiał martwić się tym, że treść wygaśnie, czy zniknie, jak linki, które mogą zostać usunięte albo przepaść w czeluściach masy innych artykułów z kolejnymi linkami.

Jedyne, o czym trzeba będzie pamiętać to aktualność tekstów, bo na pewno stworzysz treści, do których będzie trzeba po jakimś czasie wrócić i zrobić mniejszy lub większy update. U nas przykładem takiego contentu jest wpis aktualizacje algorytmów Google, który jest najczęściej odświeżanym artykułem na całej naszej stronie.

Warto też zrobić sobie listę artykułów, które mogą wymagać takich aktualizacji i systematycznie do niej wracać. Na przykład dzięki cyklicznej przypominajce w kalendarzu, czy w dowolnej aplikacji z zadaniami, takiej jak Todoist, z którego namiętnie korzystam.

Podsumowując już trochę: jeżeli jesteś SEO Samodzielnym; masz niski budżet lub Twoim budżetem jest Twój czas, a działasz w branży nisko lub średniokonkurencyjnej, to śmiało rozpocznij swoje SEO bez linków.

Po kilku miesiącach możesz ocenić, jakie efekty przyniosła Twoja praca i czy linki będą w Twoim przypadku koniecznie, czy nie.

Może się okazać, że pozycje w TOP3 i korzyści z SEO osiągniesz i zupełnie bez nich. Będą też takie przypadki, w których linki będą niezbędne, bo okaże się, że konkurencja ma równie dobry content, a wtedy bitwa o widoczność rozegra się na polu link buildingu.

Tak czy inaczej – warto zacząć właśnie od solidnej optymalizacji i treści.

Ostatnia rzecz, którą chciałbym dodać, to to, że liczy się sukcesywna i konsekwentna praca. Nawet dosłownie po pół godziny lub godzinę dziennie, bo w czasie zadziała to jak procent składany. Krótkoterminowo nie zobaczysz efektów, ale długoterminowo… no właśnie. I jeszcze na koniec jeden z dowodów w sprawie :)

pozycjonowanie bez linków - skarpetki.sklep.pl
Wykres widoczności skarpetki.sklep.pl

Na wykresie przedstawiona jest widoczność sklepu ze skarpetkami, który prowadziliśmy do końca marca 2021 roku. W dniu kiedy przestał być w naszych rękach miał 969 fraz w TOP10 oraz 2132 słowa kluczowe w TOP50. Na deser jeszcze jeden wykres.

pozycjonowanie bez linków - modnedonice.pl
Wykres widoczności modnedonice.pl

Drugi z naszych sklepów, który w momencie przekazywania go w dobre ręce był wypozycjonowany na 416 fraz w TOP10 oraz 1426 słów kluczowych w TOP50. Całkiem niezłe wyniki, które w dużej mierze były efektem wdrożenia m.in. optymalizacji technicznej, nasycenia słów kluczowych (przez dynamiczne nazwy produktów), czy ukryte kategorie (linkowane wyżej) zamknięte w obrębie leksykonu. Na jakie liczby się to przekładało? To opisaliśmy w artykule, który znajdziesz tutaj.

Podsumowując

  1. Pozycjonowanie bez linków sprawdzi się przy niskiej lub średniej konkurencyjności branży, a także wtedy, gdy działamy samodzielnie, z niskim budżetem lub jedynie wkładając w SEO swój czas.
  2. Podstawą takiej strategii jest nastawienie na content, czyli na rozwijanie treści na stronie, które działa na zasadzie procentu składanego.
  3. Żeby jednak treść przynosiła efekty, najpierw należy zadbać o solidną optymalizację techniczną, zaczynając od samodzielnego audytu.
  4. Tworzenie treści na stronę prowadzimy tutaj warstwami, od przygotowania contentu na stronę główną „wgłąb” struktury.
  5. Kolejno dobieramy więc frazy i tworzymy content dla poszczególnych kategorii / usług, a następnie dla podkategorii i ich wariantów.
  6. Po zoptymalizowaniu najważniejszej dla nas części podstron przechodzimy do planowania, tworzenia i opisywania w analogiczny sposób ukrytych kategorii.
  7. Następnie możemy zacząć też tworzyć bloga firmowego, który wesprze dotychczasowe działania contentowe.
  8. Ważne jednak, by publikowane na nim wpisy były realnie nastawione na użytkownika i jego potrzeby – inaczej będzie to strata potencjału.
  9. Najlepszą treść na temat swoich produktów lub usług stworzysz tylko Ty – bo doskonale je znasz.
  10. Najważniejsze to robić to systematycznie, choćby pół godziny dziennie, wtedy, mimo niewielkiego codziennego wysiłku efekt skumuluje się po kilku miesiącach czy roku.
  11. Ostateczną decyzję co do linkowania możesz zawsze podjąć jeszcze później, analizując efekty swoich regularnych działań – może się okazać, że nie będą Ci one wcale potrzebne.

Artykuł się spodobał? Pamiętaj, żeby:

Obserwować nasz profil na FB

SEO, marketing, ecommerce, przedsiębiorczość. Bądź na bieżąco śledząc nas na FB.

Zobacz profil
Dopisać się do newslettera

Tylko najważniejsze informacje. Zero spamu. Samo "mięso".

Dołącz
Dołączyć do naszej grupy na FB

Zadawaj pytania, dyskutuj, ucz się.

Zobacz grupę

Przeczytaj również: